Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroczystości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroczystości. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 maja 2012

Tort z musem malinowym, czekoladowym i....

Czyli tort na Dzień Mamy. Tym razem to ja, mama wspaniałej trójki zrobiłam specjalnie na ten dzień, do poobiedniej kawy ( dla dzieci "ichnia kawa") tort.
Tort dla dzieci i męża.
Nie pomyślcie, że nie robię tortów dla rodziny, ale jakoś zazwyczaj robiłam ciasta i torty na taki dzień dla naszych mam ( mojej i męża).


Tort składa się z czterech warstw:
- pierwsza od dołu, to czekoladowe ciasto
- druga - warstwa chrupka
- trzecia - mus malinowy
- czwarta mus czekoladowy

Potrzebna będzie forma do pieczenia okrągła o średnicy 26cm oraz większa o średnicy 28cm. Ja tę większą zastąpiłam obręczą z regulacją objętości.

1. Ciasto czekoladowe
  • 5 jajek
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki drobnego cukru
  • 150g ciemnej czekolady
  • na końcu noża ciut proszku do pieczenia.
Piekarnik rozgrzać do 170 stopni C.Spód formy wyłożyć papierem do pieczenia i zamknąć obręcz tak, by papier wystawał na zewnątrz.  Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić. Białka ubić w misce na sztywno. W drugiej misce utrzeć żółtka z cukrem na biało, dodać czekoladę proszek i mąkę. Delikatnie szpatułką połączyć z pianą. Przełożyć do formy. Upiec do suchego patyczka ok 35-40 minut. Ostudzić.


2. Warstwa chrupka
  • 200g białej czekolady
  • 100g pustych w środku rurek waflowych
Rurki rozgnieść wałkiem. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Połączyć oba składniki szpatułką i szybko wylać na ciasto czekoladowe.

3. Warstwa musu malinowego
  • 300g malin ( mrożone rozmrozić, odłożyć kilka do ozdoby)
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 120 ml śmietany kremówki
Na cieście czekoladowym z warstwą chrupką zapiąć obręcz ( tę w której piekł się spód).Maliny podgrzać wsypać żelatynę i dobrze wymieszać. Jeszcze ciepłe zmiksować na papkę. Ostudzić trochę. Śmietanę ubić na sztywno i szpatułką wmieszać letni mus malinowy. Wylać na warstwę chrupką. Wstawić do lodówki na 2 godziny do stężenia.

4. Mus czekoladowy
  • 3 żółtka
  • 50g cukru pudru
  • 100 ml mleka
  • 250g ciemnej czekolady ( jak ktoś lubi słodsze musy może zastąpić połowę gorzkiej czekolady mleczną)
  • 800 ml śmietany kremówki
Teraz potrzebna będzie nam większa obręcz. Ciasto z trzema warstwami przekładamy na docelowy talerz. Odpinamy małą obręcz i zakładamy większą - po bokach będziemy mieli po centymtrze wolnej przestrzeni. Wypełnimy ją musem czekoladowym.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Mleko zagotować. Żółtka utrzeć z cukrem i miksując dolać delikatnie bardzo ciepłe mleko ( uważać by nie zrobiła się nam słodka jajecznica), Połączyć z czekoladą. Ostudzić. Śmietanę ubić na sztywno i połączyć z masą czekoladową. takim musem wypełnić boki i wierzch tortu. Wstawić do lodówki na 3-4 godziny, a najlepiej na całą noc.

Przed podaniem delikatnie okroić boki, zdjąć obręcz, wierzch posypać sproszkowaną czekoladą lub kakao. Ozdobić.






Smacznego!.

środa, 18 kwietnia 2012

Święta, święta i już dawno po  Wielkanocy. Powinnam ten post wstawić dawno, ale niestety wyszdł ponadtygodniowy poślizg. Wydawało się, że pogoda jest w miarę dobra, chłodno lecz czasami wychodziło słońce. Tylko ten wiatr, silny i bardzo zimny, stało się. Po pielęgnacji ogrodu jestem solidnie przeziębiona, nie lubię takiego stanu. Czekam na cieplejsze, słoneczne dni. Wtedy wszystko w oródku "ruszy".
Teraz przedstawię przepis na 2 rodzaje mięsa, które podałam na świąteczny obiad.

Pierwsze to:
Polędwiczki wieprzowe




Tym razem miałam 2 dość spore polędwiczki. Pokroiłam je na plastry grubości ok 1cm. Następnie lekko je rozbiłam. Każdą posmarowałam musztardą musztardą francuską z całymi ziarnami i posypałam lekko pieprzem cayenne. Ułożyłam je jedna na drugą w stosik, zawinęłam w folię spożywczą i włożyłam do lodówki na całą noc. Przygotowałam sobie też wcześniej cebulę, bym nie musiała jej kroić w święta czyli obraną, pokrojoną w  piórka cebulę zeszkliłam lekko na maśle, ostudziłam i włożyłam do lodówki. Przed podaniem na patelni rozgrzać kilka łyżek oleju i kilka łyżek masła. Obsmażyć polędwiczki ( to jest bardzo szybki proces, tak po minucie z każdej strony) dodać cebulę, wymieszać razem. Wyłączyć gaz i przyprawić solą, czarnym pieprzem i suszony czosnkiem ( z tym ostatnim uważamy, nie każdy gość lubi tę przyprawę).  Sprawdziłam, że nawet odgrzane polędwiczki następnego dnia są smaczne.

Drugie to kulki szynki wieprzowej
To mięso wymaga więcej czasu w przygotowaniu.
  • szynka wieprzowa
  • 2-3 marchewki
  • 1 pietruszka- korzeń
  • 7-8 ząbków czosnku
  • 1 większa cebula
  • 2 ziarna jałowca
  • gałązka rozmarynu
  • sół, pieprz
  • trochę oleju

Miałam 2 spore kulki szynki. W garnku zagotować 2 litry wody, dodać marchewki, pietruszkę cebulę pokrojone w mniejsze kawałki, połowę ilości czosnku i 1 łyżkę soli. Pogotować ok 20 minut. Ostudzić. Do zimnej zalewy dodać ziarna jałowca, resztę czosnku, rozmaryn i mięso. Cały garnek wstawić do lodówki na dobę lub chociaż całą noc. Po tym czasie mięso wyjąć, osuszyć. Na patelni rozgrzać olej, obsmażyć szynkę ze wszystkich stron, popieprzyć.
Do foliowego rękawa do pieczenia włożyć mięso, wszystkie warzywa z zalewy i wlać 1 chochelkę zalewy. Dobrze zabezpieczyć boki rękawa ( ja odcinam dłuższy rękaw i zawiązuję na supeł ).
Takie zawijas wstawiamy do piekarnika - temperatura niska czyli 100 stopniC czas 1,5 do 2 godzin. Wtedy mięso jest soczyste i kruche. Gdy mięso ostygnie kroimy je na plastry, cały sos miksujemy z warzywami. Doprawiamy do smaku jeżeli czegoś nam brakuje.
W święta podgrzałam tylko wszystko w garnku.
Taką szynkę podaję z kaszą jęczmienną lub kuskusem, lecz w święta podaję też ziemniaki ( mam gości ziemniakolubnych)

Oczywiście upiekłam też różnego rodzaju mazurki, babeczki, sernik cynamonowy itp.


Smacznego

wtorek, 3 kwietnia 2012

Baranek i zajączek wielkanocny

Jak co roku przychodzi czas pieczenia baranków, zajączków i różnej wielkości jajeczek, babeczek i wielkich bab. O mazurkach będzie w innym terminie. W różnych marketach mozna kupić formy do pieczenia. Kiedyś bywały tylko na tzw. stoiskach z zagranicznymi towarami.
Bywały też małe foremki składające się z dwóch drewnianych klocków z wyżłobionym wewnątrz kształtem np. baranka. Takie foremki moczyło się w zimnej wodzie, wypełniało masłem, zamykało, a po 2ch godzinach jakie foremka spędzała  w lodówce wychodziły maślane figurki.
Dzisiaj pokażę zdjęcia zeszłorocznych wypieków, bo w tym roku będę je piekła dopiero w Wielki Czwartek, nie wiem czy po tym czasie, będę miała dostęp do komputera i netu.



Foremki należy rozpiąć z zabezpieczeń ( klamer, zatrzasków itd) wysmarować miękkim masłem ( nie rozpuszczam masła), wysypać drobno startą bułką tartą. Powycierać boki formy (te płaskie części, które będą się stykały na płasko, na które zakłada się klipsy). Foremkę postawić ( baranek stoi wtedy na" głowie").

Ciasto, którego używam do wypełnienia foremek to ciasto dość gęste, ale świetnie wypełniające formy.
Ilość wystarcza na wypełnienie 2ch foremek ( baranka i zajączka średniej wielkośći)
  • 6 jajek - osobno żółtka i białka
  • 1 kostka margaryny 250g - w temperaturze pokojowej
  • 1 szkl. drobnego cukru
  • 1 łyżeczka octu
  • 8 łyżek oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 szkl. mąki
Piekarnik rozgrzać do 170 stopniC. Białka ubić na pianę. W drugiej misce utrzeć margarynę z cukrem. Powoli dodawać żółtka, połowę oleju i połowę mąki. Dobrze połączyć. Dodać resztę składników, utrzeć do końca. Na koniec wmieszać pianę z białek. Ciastem napełnić najpierw uszy i głowy zwierzaków, potem dopełnić resztą ciasta.
Wypełnione foremki wstawić do rozgrzanego piekarnika i piec ok 30-40 minut. Nie włączam termoobiegu. Po upieczeniu pozostawić ciasto w formach do lekkiego ostudzenia. Powoli odpiąć klamry, delikatnie wyjąć wypieki, zostawić do całkowitego ostygnięcia.

Teraz pozostaje wykorzystać naszą fantazję i dekorować tym, czym chcemy : lukrem, cukrem pudrem, wiórkami kokosowymi.

środa, 28 grudnia 2011

Sernik ajerkoniakowy

Serniki często pojawiają się na naszym stole. Tym razem pojawił się
 sernik ajerkoniakowy na czekoladowym spodzie.



Ciasto czekoladowe:
  • 1/2 kostki margaryny
  • 3/4 szkl. drobnego cukru do wypieków
  • 2 żółtka
  • 2 szkl. mąki krupczatki
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki śmietany
  • 2 łyżeczki (płaskie) proszku do pieczenia
Wszystkie składniki posiekać razem lub zmiksować w robocie. Ciasto można włożyć na godzinę do lodówki, a następnie rozwałkować na dno prostokątnej blachy. Można też po wyrobieniu składników rozłożyć ciasto na spodzie i schłodzić je w blaszce.

Masa serowa:
  • 1kg sera do wypieków ( u mnie president)
  • 1 puszka ( 533ml) skondensowanego mleka słodzonego
  • 5 jajek - osobno białka i żółtka
  • pół szkl. advokatu
  • 1 op. budyniu waniliowego bez cukru
Białka ubić na sztywną pianę. W drugiej misce ubić ser, dodawać po kolei żółtka i mleko. Dobrze wymieszać. Dosypać budyń i małym strumieniem wlewać advokat. Odłożyć robot i delikatnie szpatułką wmieszać ubite białka. Masę serową wylać na ochłodzony spód.
Wstawić do ciepłego piekarnika 180 stopni na 30 minut. Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 150 stopni i piec jeszcze 60 minut. Wystudzić w piekarniku.

wtorek, 27 grudnia 2011

Miodownik

Żałuję, że zrobiłam tylko jeden. W tym roku wyszedł wyśmienicie. Może dlatego, że na wierzchu było bardzo dużo orzechów, a blety przeszły wilgocią od kremu i powideł.



Ciasto:
  • 500 g mąki pszennej
  • 200 g masła 82% tłuszczu
  • 200g cukru pudru
  • 2 duże jajka lub 3 mniejsze
  • 2 duże łyżki  płynnego miodu
  • 1 łyżka sody oczyszczonej
Wszystkie składniki zmiksować w robocie. Ciasto będzie bardzo gęste. Podzielić je na trzy części. Spód okrągłej blachy o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia, dwiema łyżkami rozsmarować 1/3 ciasta. Upiec w gorącym piekarniku 180 stopni ok 20-25 minut. gdy blat lekko ostygnie zdjąć go z formy i upiec tak samo jak pierwszy.
W międzyczasie w garnuszku zagotować ( do rozpuszczenia się cukru) :
  • 100g masła
  • 2 łyżki miodu
  • 100g cukru
  • i dużo orzechów włoskich ( ja dałam prawie 2 szklanki)
Ostudzić.
Gdy zdejmiemy drugi placek miodownika, rozsmarowujemy na spodzie ostatnią, trzecią część ciasta. Na nim rozkładamy chłodną masę orzechową i wstawiamy do pieczenia.

Mamy już upieczone 3 miodowe placki. Mogą one wydawać się trochę twarde, szczególnie ten z orzechami, gdzie karmel przeniknął do ciasta. Nie przejmujcie się tym, zmiękną pod wpływem powideł i masy budyniowej.

Masa budyniowa:
  • 1 duży budyń waniliowy przygotować z mniejszą o 1/3 ilości mleka, niż napisane jest na opakowaniu. Wystudzić.
300g masła rozkręcić na puch, dodawać po łyżce budyniu. Mieszać do uzyskania jednolitej masy.

Teraz wystarczy poskładać placki.
Na paterę kładziemy pierwszy placek, smarujemy powidłami śliwkowymi, rozkładamy połowę masy budyniowej i przykrywamy drugim plackiem. Teraz znowu powidła i resztę masy budyniowej. Na wierzchu znajdować powinien się placek z orzechami.
Całość odkładamy w chłodne miejsce na 24 godziny.

Smacznego.

środa, 21 grudnia 2011

Pierniczki, piernik staropolski

Piernikowałam już 2 tygodnie temu, ale nie miałam czasu na ozdabianie i ozdobne pakowanie.
Poniższy przepis stosuję już 6-7 lat, a pochodzi z jakiegoś forum. Sprawdza się bardzo. Można piec grubsze i cieńsze pierniczki, zależy od upodobań. Surowe ciasto jest ciastem dojrzewającym, ja przygotowuję je najlepiej w połowie pażdziernika, a w tym roku na początku listopada ( czekałam na dostawę miodu gryczanego, nic z tego nie wyszło) i trzymam w owiniętym folią garnku w garażu.

Piernik staropolski
przepis na jedną porcję ( ja od razu miksuję z dwóch)
  • 1/2 kg miodu, najlepiej gryczanego, pierniki mają śliczny ciemny kolor i inny smak - tym razem miałam wielokwiatowy
  • 2 szkl. cukru
  • 250 g masła
  • 1 kg mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 szkl. mleka
  • 1/2łyżeczki soli
  • 3 małe torebki przyprawy do piernika
Miód, cukier oraz masło podgrzać, mieszać do rozpuszczenia się cukru, ostudzić.
Sodę rozpuścić w połowie szklanki letniego mleka.
Jajka wbić do miseczki i lekko wymieszać.
Teraz przyda się mikser ( ja używam do tego ciasta małego ręcznego miksera)
Do garnka z miodem, cukrem i masłem dodać sodę z mlekiem, jajka zmiksować.
Teraz powoli wsypywać resztę składników i dobrze połączyć.

Pieczenie jest zupełnie banalne. Przynosimy ciężki garnek, z którego wyjmujemy porcję ciasta na posypany mąką blat. Wałkujemy na odpowiadającą naszym upodobaniom grubość, wykrawamy foremkami pierniczki, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Musimy zostawić odstępy, pierniki urosną.
Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na ok 20 minut ( zależy od grubości ciastek). Wyjmujemy i studzimy.

wtorek, 13 grudnia 2011

dla miłośnika karaibów

Temat wyszedł już bardzo dawno. Pozostało przygotować się do realizacji, szukać, zamawiać i opracować schemat. Na początku trudno było mi znależć figurki piratów, tak przecież potrzebne. Jak to się mówi szukajcie, a znajdziecie. Znalazłam, zamawiałam kilka razy z powodu braków tych konkretnych produktów.
Co wyszło pokazane jest poniżej. Przepis nie jest bardzo skomplikowany, ale dość pracochłonny.




Musimy upiec 4 placki ciasta w prostokątnych dużych blachach.
Składniki na 1 placek:
  • 4-5 jajek
  • 3/4 szkl. cukru
  • mały cukier waniliowy
  • 3/4 szkl. mąki pszennej
  • 1/4 szkl. mąki ziemniaczanej
  • 1łyżka rozpuszczonego masła
  • 1 łyżka letniej wody
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Powoli na małych obrotach dodawać oba cukry, żółtka, masło i wodę.  Następnie szpatułką wmieszać obie mąki. Wlać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wyrównać i włożyć do ciepłego piekarnika. Temperatura 160 stopni, czas ok 25 minut ( do suchego patyczka)
Ciasta upiekłam 2 dni wcześniej, ostudzone zawinęłam w folię, doszły do siebie i lepiej się kroiły.

Masa wewnętrzna to masa/ krem maślany waniliowy:
  • 5 jajek
  • 3 op. cukru waniliowego
  • 1/2 szkl. cukru zwykłego
  • 400g masła
  • 3 łyżki adwokata
Jajka ze wszystkimi cukrami ubić na parze do białości. Masa "urośnie" i zgęstnieje. Ostudzić.
Miękkie masło utrzeć na puch, powoli po łyżce dodawać masę jajeczną i dokładnie łączyć. Na końcu dodać adwokat ( uważać bo może się zważyć, alkohol dodawać po trochu).

Masa zewnętrzna to masa maślana czekoladowa:
  • 4 jajka
  • 1 szkl. cukru
  • 200g ciemnej, dobrej czekolady
  • 350 g masła
Czekoladę rozpuścić nad parą. jajka z cukrem ubić na parze do białości. Ostudzić. Miękkie masło utrzeć na puch, dodać rozpuszczoną czekoladę. Powoli połączyć obie masy: czekoladową i jajeczną.

Teraz pozostaje nam zabawa w budowanie z klocków: przekrajanie, odcinanie, dokładanie itd

- najlepiej wcześniej przygotować sobie formę wyciętą z gazety.

Ozdoby to różnego rodzaju rurki ptysiowe, kulki czekoladowe i kratka ( taka którą można usmażyć i mieć chipsy).  Maszty zrobione z patyczków do szszłyków, żagle z brystolu.








Solenizant był zaskoczony i uradowany.

Smacznego i miłej zabawy.

czwartek, 8 grudnia 2011

uszka wigilijne

Okres świąteczny zbliża się wielkimi krokami. Jest zimno i choć nie ma śniegu (ja jeszcze za nim nie tęsknię szczególnie na drogach) powoli rozpoczęłam przygotowania do wigilii.
Od pewnego czasu nie zostawiam wszystkiego na ostatni dzień. Nie chcę być zmęczona i nerwowa w tak cudowne dni. Przygotowuję uszka i pierogi wcześniej i je zamrażam.



W każdej rodzinie istnieje przepis na wigilijne uszka. Zawsze w farszu są grzyby leśne, najlepiej prawdziwki, cebulka czasem marchewka i coś dodatkowo. U mnie w domu środek nie może być "wzbogacony" . Są tylko grzyby i cebulka.

2 szklanki suszonych grzybów namoczyć w wodzie na całą noc.
Następnego dnia ugotować grzyby do miękkości. Ostudzić i albo bardzo drobno posiekać, albo trochę rozbić w robocie.
3-4 cebule obrać, pokroić w małą kostkę, podsmażyć na oleju. Dołożyć grzyby, doprawić pieprzem i solą.

Ciasto:
mąka pszenne i woda , nie wrzątek ale bardzo gorąca.

Nigdy do ciasta pierogowego nie dodaję jajek, przez to ciasto jest delikatne, ładnie się wałkuje i skleja.

Mąkę wsypać do miski, zrobić dołek, powoli wlewać wodę i widelcem wstępnie łączyć. Wyłożyć ciasto na blat i dobrze wyrobić, dolewać po "kropelce" wody w miarę potrzeby. Ciasto ma być sprężyste, łatwo odchodzić od ręki. Zostawić do odpoczynku na godzinę przykryte folią spożywczą.

Ciasto podzielić na 2-3 części. Po kolei rozwałkować na cieniutki placek. Nie zapomnieć o podsypywaniu mąką pod ciastem.
Teraz są 2 szkoły:
          - rozwałkowane ciasto kroimy na paski szerokości ok 3 cm, potem na kwadraty;
          - wykrawamy kieliszkiem kółka

Na środek kładziemy trochę farszu, składamy po dłuższej przekątnej Powstaną trójkąty, sklejamy brzegi, a następnie zawijamy na palcu i sklejamy razem końce.

Przygotowujemy dwa garnki, w jednym mamy bardzo zimną wodę, a w drugim osoloną, gotującą się.. Do wrzątku wkładamy partiami uszka, gdy wypłyną łyżką cedzakową przekładamy do zimnej wody na 5 minut. Potem wyjmujemy, kładziemy na tacy i lekko smarujemy oliwką. Zamrażamy na płasko.
W wigilię rano wyjmujemy uszka z zamrażalinka.  Przed podaniem wkładamy do wrzącej wody na 2 minuty i serwujemy z czerwonym barszczem.


Smacznego.

środa, 16 listopada 2011

przecież obiecaliście....

obiecaliście, obiecaliście

Dzieci potrafią być czasem niepocieszone, datą swoich urodzin. A mianowicie, chodzi o imprezę urodzinową, gdy urodziny "wypadają" w  wakacje. Wtedy wszystkie koleżanki wyjeżdżają i  świeczki na torcie urodzinowym, zdmuchuje się mając  zgromadzoną dookoła siebie tylko rodzinę. Obiecaliśmy Danieli, że zorganizujemy imprezę koleżeńską później. Trochę czasu musiało minąć, by wszystko i wszystkich zgrać w jednym terminie.

Dziewczyny wybrały menu: chcemy pizzę, ok ale, każda zrobi sobie taką, jaką będzie chciała zjeść. Moja rola polegała na wyrobieniu i podzieleniu ciasta, przypilnowaniu pieczenia i zaserwowaniu gorących dań.

Przepis na pizzę tym razem był taki:
( mam kilka różnych i ciągle wybieram, przebieram, poszukuję nowego)

  • 275 g mąki pszennej (dałam włoską do pizzy jaką dostałam w markecie)
  • 1 łyżeczka drożdży instant (suchych)
  • ciut soli
  • 1 łyżeczka miodu
  • 150 ml wody lub ciut więcej
  • łyżka oliwy
Z podanych składników zagnieść i dobrze wyrobić ciasto. Włożyć do miski wysmarowanej oliwą i poczekać, aż podwoi swją objętość. Potem ciasto przebić pięścią i podzielić na 2 częśći.
Ja potrzebowałam większej ilości spodów do pizzy, dlatego zrobiłam z 3ch porcji.

dziewczyny wybrały tylko podstawowe dodatki czyli: ketchup, szynkę, pieczarki i żółty ser. Było sporo śmiechu i zabawy.


Nie było typowego tortu. Było ciasto z ulubionym sokiem córki, czyli znane już wielu osobom

 ciasto Kubuś



Potrzebujemy upiec biszkopt w dużej prostokątnej blaszce.
  • 3 białka ubijamy na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodajemy 100 g cukru i 3 żółtka
  • następnie w drugiej misce mieszamy 120 g mąki ( pół na pół pszenną i ziemniaczaną) z płaską łyżeczką proszku do pieczenia
  • łączymy delikatnie masę jajeczną  z mąką, wylewamy na natłuszczoną blaszkę i pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 20-25 minut. Studzimy w blaszce.
Masa budyniowa ( soczkowa):
  • 1litr soku ( uwaga, teraz butelki Kubusia czy Pysia mają tylko 900ml, czyli potrzebujemy 2 butelki soku. U mnie był to Pysio: marchew, jabłko, banan)
  • 3 budynie waniliowe
  • 3 łyżki cukru ( jeżeli budyń nie zawierał cukru)
  • 1 kostka miękkiego masła o gramaturze 200g
W 100 ml soku rozpuścić 3 budynie waniliowe. 900ml soku doprowadzić do wrzenia, dolać mieszaniną, intensywnie mieszając zdgotować budyń. Przestudzić. Zimny wymieszać z masłem, rozłożyć na biszkopcie.

Kolejna warstwa: śmietanowa
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 1 duże opakowanie cukru waniliowego
Śmietanę ubić na prawie sztywno. Pod koniec dodać cukier i ubić do końca. Ułożyć na warstwie budyniowej.

Na warstwę śmietanową ułożyć warstwę zwykłych herbatników, docisnąć.

 I teraz ostatnia z warstw: czekoladowa
  • 125 g masła
  • 3 łyżki ciemnego kakao
  • 2 łyżki cukru
  • 50 ml mleka
  • 1 łyżka żelatyny
Żelatynę rozprowadzić 2 łyżkami wody i odstawić do napęcznienia. W garnku na małym ogniu rozpuścić masło z kakao, cukrem i mlekiem. Zdjąć z gazu, gdy trochę ostygnie wmieszać żelatynę. Wylać na herbatniki.

Ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin.

Smacznego.

poniedziałek, 7 listopada 2011

risotto z kaszy i dyni

Tak jak w poprzednim poście napisałam, przygotowałam kilka potraw na sąsiedzkie spotkanie. Tym razem we wszystkich królowała dynia. Miałam 2 dynie, każda po ok. 7 kg, i wszystko zagospodarowałam. Z jednej powstała zupa, a z drugiej ciasto z postu poniżej i właśnie risotto lub jak, niektórzy mówili gulasz dyniowy ( choć dla mnie gulasz to musi być mięsny).
Takie risotto widziałam u Gosi, pozmieniałam trochę proporcję i składniki.


Potrzebujemy:
  • po 3-4 cebule białe, żółte i fioletowe ( czerwone)
  • ok 8 papryk różnych : czerwone, żółte, zielone, pomarańczowe
  • 0.5 kg kaszy jęczmiennej typu pęczak
  • sporo kostek dyniowych
  • średnia główka czosnku
  • 2-3 litry bulionu lub rosołu
  • pęczek kolendry
  • sół, pieprz, zioła prowansalskie


Dynię odpestkować,obrać i pokroić w kostkę (1.5*1.5 cm). Papryki przekroić na pół i  oczyścić. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Na tak przygotowane blachy wyłożyć dynię i papryki. Wstawić do piekarnika na 20-30 minut. Po tym czasie papryki od razu włożyć do woreczka foliowego i szczelnie zamknąć. Poczekać do lekkiego ostudzenia. Potem z papryki usunąć skórkę. Cebulę obrać, pokroić w piórka.
Ząbki czosnku pokroić w plasterki. Na oleju podsmażyć czosnej i cebulę, zdjąć na półmisek. Na tym samym tłuszczu podsmażyć kaszę, krótko 2-3 minuty, tak aby każde ziarnko obtoczyło się w oleju. Zalać 1 litrem buliony, trzymać na małym ogniu, mieszać i w razie potrzeby dolewać bulion. Gdy kasza będzie prawie miękka dodać po połowie porcji dyni, cebuli i papryki. Dusić do miękkości kaszy, mieszając co chwilkę. Dynia częściowo rozmaśli się i oblepi kaszę. Pod koniec połączyć razem resztę składników, doprawić. Przed podaniem sowicie posypać posiekaną kolendrą.



Smacznego.

piątek, 4 listopada 2011

sabat czyli....

spotkanie sąsiadek. Tak właśnie z uśmiechem, na takie spotkania mówi mój mąż. Mam bardzo fajne sąsiadki, z którymi czasem spotykamy się na pogaduszki. Każde kolejne spotkanie jest u innej, choć zawsze, każda coś na wspólny stół przyniesie.
Na piątkowe, jesienne przygotowałam moją zupę dyniową tak aby był jakiś wstęp, potem będzie leczo lub risotto z kaszą i dynią, a na później będzie  ciasto dyniowe Gosi


Pikantne ciasto dyniowe:

Przepis podam oryginalny, a w nawiasie podam zmiany lub zamienniki, których dokonałam.
Ponieważ piekłam w większej blaszce podwoiłam ilość składników.

  • 270g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru w proszku
  • szczypta soli
  • szczypta utartego kwiatu muszkatołowca (lub utartej gałki muszkatołowej)



  • 150g masła w temp. pokojowej
  • ok. 130g cukru trzcinowego
  • 2 b. duże jaja lub 3 mniejsze w temp. pokojowej ( dałam 5 całych jaj)
  • 250g puree dyniowego ( dałam surową dynię mocno zmiksowaną)
  • ok. 1 szkl. wyłuskanych orzechów włoskich- posiekać( zabrakło i zamieniłam na pestki dyni)
  • 2 duże gruszki obrane i pokrojone w plastry gr. ok. 1cm (u mnie 5 sporych gruszek)
  Do miski odmierzyć wszystkie sypkie składniki i dobrze je wymieszać.
W misie miksera wyposażonego w noże tnące, włożyć dynię i mocno ją zmiksować. Teraz już po kolei do ciągle pracującego miksera przez górny otwór dodawać kolejno: cukier, masło, połowę sypkich składników, wszystkie jajka i drugą połówkę sypkich składników.
Ciasto połączyć z pestkami dyni, wyłożyć do wysmarowanej masłem formy.
Gruszki obrać, wyciąć gniazda, pokroić na kawałki i ułożyć na wierzchu ciasta.
Piec w temperaturze 180 stopniC przez 40-45 min.
Smacznego.

poniedziałek, 17 października 2011

95 imieniny

W tym roku na imieniny babci zrobiłam biały tort. Były to już 95 imieniny mojej babci ( a tak naprawdę ma 95 lat  i prawie 5 miesięcy). Fizycznie jast w dość dobrej formie, jak na takie lata.

Tort kokosowy z białą czekoladą



Najpierw pieczemy biszkopt. Tym razem upiekłam go z takiego przepisu:
  • 4 jajka ( osobno białka i żółtka)
  • niepełna szklanka cukru
  • 1 szkl. mąki z tym, że napełniamy szklankę mąką ziemniaczaną, odejmujemy 3 łyżki i w to miejsce wsypujemy mąkę pszenną.
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Białka ubijamy na sztywno. Dodajemy cukier, żółtka i miksujemy do rozpuszczenia cukru.
Powoli dodajemy przesianą mąkę z proszkiem i delikatnie mieszamy.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
Przelewamy do okrągłej formy o śr.26 cm, wstawiamy do gorącego piekarnika.
Pieczemy 40-45 minut do tzw suchego patyczka.

Z biszkoptem miałam po raz pierwszy kłopot. Winą obarczam mąkę pszenną, była jakaś wilgotna i ciemna. Biszkopt piekłam po raz drugi z innej mąki.

Po dobrym ostygnięciu biszkopt przecinamy na 3 blaty.

Masa do przełożenia:
  • 150g białej czekolady
  • 1 op. budyniu kokosowego z wiórkami kokosowymi
  • 1,5 szkl.mleka
  • 2 łyżki cukru
  • 2 szkl. śmietany kremówki 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
Ugotować budyń kokosowy w 1,5 szkl. mleka, z 2 łyżkami cukru. Budyń będzie gęsty. W gorącym budyniu rozpuścić 50g pokrojonej na małe kawałki białej czekolady. Ostudzić.
Resztę czekolady zetrzeć na tarce z dużymi oczkami.
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodać 2 łyżki cukru pudru. Zimny budyń rozbić końcówką do miksowania. Połączyć razem obie masy. Można dodać też trochę alkoholu.

Ponch do nasączenia biszkoptu:
  • do naparu z herbaty dodać trochę soku z cyryny i trochę posłodzić. Można dodać też likieru kokosowego, jeżeli tort będzie tylko dla dorosłych.
Pierwszy blat biszkoptu położyć na paterze, nasączyć ponczem położyć 1/3 masy, posypać 1/3 części tartej czekolady, przykryć kolejnym biszkoptem. Kontynuować do wykorzystania wszystkich składników.

A poniżej na zdjęciu moja babcia. Ciężko zrobić jej zdjęcie, bo mówi, że w tym wieku już nie wypada i nie lubi siebie na zdjęciach.


Smacznego.

wtorek, 27 września 2011

Tort gruszkowo - kawowy

To był drugi tort urodzinowy syna, przeznaczony tym razem  dla starszych gości.

Tort gruszkowo - kawowy



Potrzebujemy na spód tortu cienki blat biszkoptowy.

Pieczemy go z 2 jajek ubitych z połową szklanki cukru, połową szklanki mąki ziemniaczanej i 1 łyżką mąki pszennej. Piekarnik 180 stopni C, czas 15 - 20 minut.

Gruszki ( ok. 10 mniejszych) obrać, włożyć do garnka z wodą, cukrem waniliowym, 2-3 plasterkami cytryny i ugotować do miękkości. Gruszki nie mogą się rozpadać. Owoce wyjąć, ostudzić. Przekroić na pół i wykroić gniazda nasienne. Kilka gruszek odłożyć do ozdobienia tortu.
2 galaretki najlepiej gruszkowe ( ja miałam jedną gruszkową i jedną malinową) rozpuścić w 2 szklankach wody, ostudzić do początku tężenia.
Na paterę położyć biszkopt, założyć obręcz, rozprowadzić połowę galaretki, wstawić do lodówki na 15 minut. Na stężałej galaretce ułożyć połówki gruszek, zalać drugą połową galaretki; znowu wstawić do lodówki.

Mus kawowy:
  • 250g serka mascarpone
  • 250 ml śmietany kremówki 36%
  • 1 łyżka kawy mielonej
  • 3 łyżki czubate cukru pudru
Śmietanę zagotować i zaparzyć nią kawę, ostudzić;
Przecedzić śmietanę przez sitko siateczkowe ( takie o bardzo małych oczkach);
Zimną śmietanę ubić na sztywno z cukrem pudrem. Połączyć z serkiem mascarpone, wyłożyć mus na galaretkę. Schłodzić.

Smacznego.

Tort czekoladowo - budyniowy

Na wrześniowe urodziny syna upiekłam dwa torty, pierwszy przeznaczony był dla dzieci, drugi dla starszych gości. Poniżej ten pierwszy;

Tort czekoladowo- budyniowy


Biszkopt:
Upiekłam dwa biszkopty w foremce o średnicy 26 cm, każdy z nich po wystygnięciu przekroiłam na pół. Tak uzyskałam 4 blaty biszkoptowe.

Składniki na 1 biszkopt:
  • 4 całe jajka
  • 1 szkl.cukru
  • 1 szkl. mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • można dodać 1 łyżeczkę proszku do pieczenia.
Jajka ubić z cukrem na gładki kogiel-mogiel. Na małych obrotach miksera powoli dodać mąki i proszek. Wlać do formy. Wstawić do nagrzanego do 180 stopmi C piekarnika (grzałki góra, dół bez termoobiegu) i upiec do suchego patyczka tj ok 35-40 min.

Krem:
  • 2 budynie waniliowe z cukrem (takie na pół litra mleka każdy)
  • 2 szkl. mleka
  • 250 g ciemnej gorzkiej czekolady
  • 400 g miękkiego masła
  • 1/4 szkl. cukru pudru

Do przygotowania budyniu użyć połowę ilości potrzebnego mleka czyli 2 szkl. Osudzić.
Czekoladę roztopić, ostudzić. Masło utrzeć z cukrem pudrem, powoli wlewać czekoladę dalej ucierając. Budyń zmiksować na gładko. Połączyć z masą maślaną.
Blaty nasączyć zimną herbatą i przełożyć kremem.

Udekorować według uznania.

Smacznego.

środa, 22 czerwca 2011

Sernik waniliowy

Sernik waniliowy



Serniki mają u nas w domu duże powodzenie. Mogą być zwykłe lub wykwintne.

Na spodzie jest ciasto z rozkruszonych 2 paczek ciastek typu degestive połączonych z 150 g miękkiego masła, a następnie wysypanych na dno blaszki o średnicy 28 cm i ubitumi na płasko.

Masa serowa:
  • 1 kg sera do wypieków
  • 1 op. 250g serka mascerpone
  • 4 duże jajka ( osobno białka i żółtka)
  • 1 szkl.cukru
  • 1 duże op. cukru wanilnowego
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • pół kostki miękkiego masła
Ser utrzeć z masłem, cukrami i mąką ziemniaczaną. Dodać mascarpone i żółtka. Białka ubić na pianę i delikatnie wmieszać do masy.
Masę twarogową wylać na ciasteczkowy spód.
Wstawić do piekarnika; temperatura 170 stopni celsjusza, czas60-75 minut.

Ciasto "krowa"

Ciasto czekoladowo- serowe
czyli potocznie "krowa"



Ciasto jest z tzw. wydajnych ciast.
Wychodzą 2 średnie blaszki lub wyższe ciasto w większej.

Składniki na ciasto czekoladowe:
  • 2,5 szkl. mąki pszennej
  • 1 szkl. mleka
  • 0,5 szkl. oleju
  • 2 całe jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 2 łyżki kakao
  • 1 szkl. cukru
  • 1 op. cukru wanilinowego
Wszystkie składniki wkładamy do miski i łączymy mikserem na średnich obrotach. Ciasto będzie dość gęste. Przelewamy do blaszki wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą.

Masa twarogowa:
  • 0,5 kg twarogu do wypieków
  • 0,5 szkl cukru
  • 0,5 kostki margaryny
  • 2 jajka
Wszystkie składniki dokładnie połączyć ze sobą. Nakładać na ciasto czekoladowe tworząc "łatki". Masa twarogowa sama zapadnie się w ciasto czekoladowe podczas pieczenia.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 45-50 minut.

wtorek, 21 czerwca 2011

Tort komunijny

Tort komunijny



Tak, to jest dobry tytuł. 19 czerwca odbyła się komunia naszego syna. U nas w parafii termin Pierwszej Komunii Świętej "wyznaczony" jest przez ruchomy termin Bożego Ciała.
Poczęstunek na Mszy komunijnej dla rodziny odbył się u nas w domu, przygotowania zajęły mi kilka dni ( samo gotowanie to piątek i sobota). Zdjęcie nie jest za ostre, ale było cyknięte w ostatniej chwili przed rozkrojeniem.

Na życzenie chłopaka, tort miał być o smaku karmelowym lub krówkowym ( smaki zresztą bardzo podobne do siebie, dla niektórych nie do odróżnienia).

Potrzebne nam będą blaty biszkoptowe, 10 podłużnych biszkoptów ( takich paluszków),
2 kremy i wybrane ozdoby.

Biszkopt:

Podaję składniki na 1 biszkopt. Do tortu musimy upiec takie 2 biszkopty.
  • 5 jajek (osobno białka i żółtka)
  • 3/4 szkl. cukru
  • 3/4 szkl. mąki pszennej i 1/4 szkl. mąki ziemniaczanej

Blaszka prostokątna o wymiarach 37 * 23 cm wyłożona papierem do pieczenia.

Białka ubić mikserem na sztywną pianę i połączyć z cukrem ( wyjdzie masa jak  beza).
Dodajemy żółtka i przesiane mąki i mieszamy łopatką do połączenia.
Przelewamy do blaszki i wyrównujemy wierzch.
Pieczemy 22-25 min w temperaturze 170 stopni celsjusza. Studzimy.

Ja biszkopty upiekłam 3 dni przed "składaniem" tortu.

Krem krówkowy:
na bazie kremu maślanego
  • 5 jajek
  • 1/2 szkl. cukru
  • 2 cukry wanilinowe
  • pół dużej puszki masy krówkowej
  • 450 g miękkiego masła
Całe jajka wbijamy do metalowej miski, dodajemy cukry i lekko ubijamy. Miskę stawiamy na garnku z gorącą wodą i ubijamy do białości ( trzeba kontrolować temperaturę masy, by nie zagrzała się za bardzo). Studzimy.
Miękkie masło łączymy na małych obrotach z masą krówkową. Łączymy obie masy; do maślanej dodając po łyżce jajeczną.

Krem biały:
  • 250 g serka mascarpone
  • 200 ml śmietany kremówki
  • pół łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w 1 łyżce gorącej wody i ostudzonej.
Śmietanę ubić na sztywno, dodać żelatynę i mascarpone. Wymieszać. Krem powinien mieć jednolitą konsystencję. Nie dodawałam cukru, bo masa krówkowa jest wystarczająco słodka.

Składanie tortu:

Blaty biszkoptowe przeciąć wzdłuż otrzymując 4 płaty.
Na paterze położyć pierwszy blat ( nasączyć jeżeli chcemy kawą lub herbatą) posmarować kremem i nakryć drugim blatem. Teraz znowu posmarować kremem i w odległości 1/4 od boków po obu stronach ułożyć paluszki biszkoptowe, to one utworzą nam "górki kartek książki". Posmarować je kremem i położyć na nie trzeci biszkopt, ładnie uformować. Znowu krem i ostatni biszkopt.
Teraz bazę wstawić na 3-4 godziny do lodówki do stężenia.

Na zimny tort nakładamy biały krem, wyrównujemy, dekorujemy i znowu schładzamy.

Smacznego.

czwartek, 7 kwietnia 2011

Tort urodzinowy

Tort urodzinowy



Już dawno obiecałam, że na tegoroczne urodziny teścia, zrobię mu tort o smaku, który wybierze. 
Była to okrągła rocznica, dlatego też tort musiał być smaczny i wypracowany. Teść lubi torty cytrynowe ( jak mało kto), reszta gości preferuje smaki czekoladowe, kawowe lub krówkowe ( kajmakowe).
Stanęłam przed zadaniem połączenia wszystkiego w całość.
Postanowiłam, że tort będzie składał się z dwóch pięter.
Najpierw wybrałam przepis na masę cytrynową ze znanego tortu andaluzja, masa czekoladowa to masa, którą już wcześniej używałam do przygotowywania innych tortów, na bazie śmietany kremówki i gorzkiej czekolady. Dolne piętro to ciasto przełożone masą cappucino ( przepis na masę znalazłam na blogu "Moje wypieki").

Miałam do dyspozycji 2 formy okrągłe o średnicy 22 cm i 26 cm.
Z poniższego przepisu upiec: 1 krążek ciasta w małej formie i 2 krążki duże.

Składniki na 1 porcję ciasta genueńskiego
 wg książki "Desery" Piera Herme
  • 140 g mąki pszennej
  • 40 g masła
  • 4 jajka
  • 140 g cukru pudru
1. Mąkę przesiać do miski, masło roztopić i ostudzić. Jajka rozbić, ubić z cukremdo połączenia.
2.Miskę z jajkami postawić na garnku z gorącą wodą i ubić masę do prawie białości, zdjąć z garnka i ubijając ostudzić.
3.Do małej salaterki włożyć 2 łyżeczi masy jajecznej, dodać roztopione masło i wymieszać.
4.Do pozostałej masy jajecznej stopniowo dodawać mąkę i delikatnie mieszać. Dodać masło połączone z masą i delikatnie wymieszać.
5. Formę posmarować masłem, wysypać bułką tartą, wlać masę.
6. Upiec do suchego patyczka; 180 stopni C 25-30 min.

Krążki ciasta upiec najlepiej wcześniej i zawinąć w folię spożywczą.

Masa cytrynowa:
  • 2 cytryny
  • 70 g drobnego cukru do wypieków
  • 40 g masła
  • 2 żółtka
  • 1 jajko
  • 6 g żelatyny
  • 75 g śmietany kremówki (30 %) ubitej na sztywną masę
Masę najlepiej zrobić 1 dzień wcześniej lub rankiem w dniu "składania"tortu.

Z cytryn otrzeć żółtą skórkę i wycisnąć sok.
Do miski szklanej lub metalowej wlać sok cytrynowy wraz ze skórką, masło,cukier, zółtka i całe jajka. Postawić na garnku z gotującą się wodą i ubić do zgęstnienia i ogrzania. Wsypać żelatynę, mieszać do jej rozpuszczenia i całkowitego połączenia się z masą. Ostudzić i schłodzić w lodówce.

Bezpośrednio przed "składaniem" tortu wyjąć zimną masę, rozbić ją mikserem i połączyć z ubitą kremówką. Wyłożyć na ciasto i wyrównać powierzchnię.

Masa czekoladowa:
  • 200 g dobrej, ciemnej (gorzkiej) czekolady
  • 200 g śmietany kremówki ( 30-36%)
  • 3 łyżki miękkiego masła
Czekoladę zetrzeć na tarce lub rozkruszyć w blenderze. Włożyć do metalowej miski i roztopić na parze. Masło utrzeć na puch. Kremówkę ubić na sztywno, dodać ostudzoną czekoladę i masło. Połączyć do uzyskania jednolitej masy.

Masa po przygotowaniu będzie wykładana na ciasto.

Masa cappucino:
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 g śmietany kremówki
  • 3 płaskie łyżeczki żelatyny
  • 60 g kawy cappucino w proszku
  • 3 łyżki drobnego cukru
Serek mascarpone wymieszać z kawą cappucino. Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki gorącej wody, przestudzić. Kremówkę ubić na sztywno, powoli dodać cukieri dalej miksować. Wlać wodę z żelatyną, połączyć. Ubitą masę dodać do serka mascarpone z kawą i wymieszać.

"Składanie" tortu

Każdy z dużych krążków przeciąć na połowę uzyskująć 4 blaty.

Pa paterę położyć pierwszy krążek, założyć obręcz. Nałożyć 1/3porcji kremu cappucino, przykryć drugim krążkiem, docisnąć. To samo zrobić z pozostałymi krążkami.
Jeżeli lubicie możecie jak ja ciasto nasączyć naparem z espresso.
Mamy zrobiony dolne piętro tortu ( 4 blaty ciasta i 3 porcje masy pomiędzy nimi).

"Małe" ciasto przekroić na 3 blaty.
Teraz na środek dołu położyć mniejszą obręcz. Do środka włożyć 1/3 masy czekoladowej. Przykryć małym krążkiem, posmarować resztą masy czekoladowej i znowu krążek ciasta.
Teraz już pora na ostatni smak - cytrynowy. Wyłożyć masę, przykryć ciastem, docisnąć i schłodzić 2 godziny.

Dobrze schłodzone ciasto oblałam polewą czekoladową i udekorowałam.

Polewa czekoladowa:
  • 300 g gorzkiej czekolady, starkowanej lub dobrze połamanej
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 1/3 kostki masła.
Kremówkę podgrzać w garnku ( ma być bardzo gorąca, ale nie zagotowana).
Zalać nią czekoladę i masło, mieszać widelcem do połączenia.
Ostudzić trochę i oblać tort.

Pracy było dużo, ale efekt był smaczny i podobał się solenizantowi.


Smacznego.

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Sernik z musem malinowym

Sernik z musem malinowym

Przepis na ten sernik zobaczyłam na blogu kwestia smaku

W domu mam 2 osoby, które uwielbiają maliny. To dla nich, postanowiłam wypróbować ten przepis. To był strzał w dziesiątkę, bo od września piekłam ten sernik z lekkimi modyfikacjami i zmianami kilka razy.




Oto oryginalny przepis:
Sernik pieczemy w kąpieli wodnej, aby wierzch nie popękał i pozostał gładki.
Wszystkie składniki na sernik muszą mieć temperaturę pokojową ( ja nie zawsze się do tego stosuję)
Sernik po upieczeniu, ostudzeniu wstawiamy do lodówki na kilka godzin ( najlepiej na całą noc)
Czekoladowy spód Brownie:


  1. 65g ciemnej czekolady

  2. 65g miękkiego masła

  3. 50g deobnego cukru

  4. 1 jajko

  5. 40g mąki

Masa serowa:
  1. 500g sera twarogowego + 50g masła

  2. 500g sera mascarpone ( czasem zamiast mascarpone dodaję 250ml śmietany kremówki 36%)

  3. 3 łyżki mąki ziemniaczanej lub pszennej

  4. 1 i 1/2 szkl cukru

  5. 5 jajek

  6. 80 ml śmietany kremówki

  7. 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii ( ja dodałam cukier wanilinowy)

Mus malinowy:

  1. 150 g malin + 2 łyżki cukru

Maliny zmiksować i przetrzeć przez sitko z małymi oczkami, aby pozbyć się ziarenek. Tak przetarty mus wymieszać dobrze z cukrem.


Przygotować następujące rzeczy:


Tortownicę o średnicy 25 ( ja mam 26 cm) wysmarować masłem, a następnie obwinąć spód i boki kilkoma warstwami folii aluminiowej, tak by podczas pieczenia woda nie dostała nam się do ciasta.


Ciasto czekoladowe na spód:

Piekarnik rozgrzać do 175 stopni celsjusza. Czekoladę rozpuścić i lekko ostudzić. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Białko ubić osobno na sztywną pianę. Teraz łączymy łyżką wszystkie składniki: masło z cukrem + czekolada, następnie mąkażółtko i na końcu piana z białka.

Ciasto przełożyć do formy i upiec (normalnie tzn nie w kąpieli wodnej)w piekarniku przez 6 minut. Na wierzchu utworzy się skórka.

Gdy spód piecze się, my przygotowujemy masę serową:

Mikserem w misce połączyć ser twarogowy, mascarpone, mąkę, cukier i jajka. Na koniec wolno zmiksować ze śmietanką i ekstraktem z wanilii.

Masę serową delikatnie wylać na podpoeczony spód. Najlepiej wylewać na łyżkę trzymaną bezpośrednio nad czekoladowym ciastem.

Teraz pora na mus malinowy: wyłożyć mus łyżeczką na masę serową ( plamki) i patyczkiem od szaszłyków lekko zrobić esy-floresy tworząc fantazyjne wzorki.

Tortownicę "opatuloną" folią aluminiową wstawić do większej formy, w którą wlewamy wrzącą wodę do połowy wysokości mniejszej tortownicy. Całość wstawiamy do piekarnika i pieczemy w dwóch etapach. Pierwszy: 15 minut w 175 stopniach, drugi zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy jeszcze 90 minut. Po upieczeniu pozwalamy całkowicie ostudzić się ciastu w piekarniku. Potem wstawiamy sernik do lodówki i chłodzimy kilka godzin, najlepiej całą noc.

Ja maliny zamieniałam już na jerzyny, karmel ( trochę masy serowej zmieszałam z masą krówkową) w każdej z tych wersji sernik był pyszny.

Smacznego

wtorek, 14 lipca 2009

Tort malinowy

Tort malinowy



Tym razem na pytanie skierowane do średniej córci : jaki tort ma być na urodziny?; padła tylko skromna odpowiedź -malinowy. Tym razem nie było mowy, w takim, a nie innym kształcie. Chodziło o smak. To dobrze się składa, bo sezon na maliny w pełni, a to są jedne z nielicznych owoców, które ona może bezpiecznie jeść.

Przepisów na biszkopt jest pewnie tyle ile osób go pieczących. Zawsze jest to kombinacja jajek, cukru mąki i czasem proszku do pieczenia, masła.

Składniki na dzisiejszy biszkopt:

  • 5 jajek
  • 1szkl. drobnego cukru
  • 1szkl. mąki ziemniaczanej
  • 3 duże łyżki mąki pszennej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
Piekarnik nagrzać do 180 st.C

Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić mikserem na pianę, następnie na małych obrotach dodać cukier. Gdy piana będzie lśniąco biała dodać żółtka, krótko zamieszać i dodać resztę suchych, przesianych przez sitko składników, połączyć.
Przelać do wysmarowanej masłem formy o śr. 25-26 cm.

Wstawić do gorącego piekarnika na 5 min. Po tym czasie zredukować temperaturę do 170 st. C i piec 45-50 min lub do tzw. suchego patyczka. Studzić w piekarniku przy lekko uchylonych drzwiczkach. Po ostudzeniu biszkopt miał wysokość 8 cm.


Masa malinowa:
  • 1 duże opakowanie malin -ok 400g
  • 500ml śmietany kremówki
  • 1 op serka waniliowego tj 250g -dałam maćkowy
  • pól szkl. cukru pudru ( ilość cukru zależy od słodkości malin, jeśli ktoś lubi słodszą masę nic nie zaszkodzi, gdy go da więcej)
  • 1 op. żelatyny ( na 1 l. płynu)
Maliny zmiksować na papkę ( wcześniej odłożyć kilka do dekoracji). Jeżeli maliny mają duże, mocno wyczuwalne "pestki" przetrzeć mus przez gęste sitko. Do kilku łyżek malin wsypać żelatynę i poczekać, aż napęcznieje. Do garnka wlać 4 łyżki musu plus mus z żelatyną i lekko podgrzać. Mieszając rozpuścić żelatynę. Odstawić do ochłodzenia. Śmietanę ubić mikserem, pod koniec dodać cukier, serek waniliowy, mus malinowy i ochłodzony mus z żelatyną.

Biszkopt przekroić na 3 placki. Pierwszy ułożyć na paterze i opasać obręczą do tortów lub obręczą od tortownicy. Nałożyć 1/3 masy, rozsmarować i przykryć kolejnym plackiem biszkoptowym. Przełożyć tak całą masę i placki. Włożyć do lodówki na 3-5 godzin. Udekorować przed podaniem.



Smacznego