Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 czerwca 2012

jak to z krykietem i krokietem było

Czasami wystarczy chwila nieuwagi, przejęzyczenia i mamy albo śmiech albo płacz gotowy.
To tak jak w kuchni: dodamy trochę więcej lub mniej przypraw i mamy wspaniały finał lub totalną klapę.
A było to tak:
Do syna przyszła koleżanka i wymyślali w co będą się bawili.
Za chwilę oboje ubrali się i powiedzieli - idziemy grać w krokieta. 
Moją odpowiedzią był uśmiech i powiedzenie - no to zapraszam do kuchni. Zrobimy te krokiety. Oni nie wiedzieli o co mi chodzi. Musiałam im wytłumaczyć jak to jedna literka zmienia znaczenie słów ( oni nie zauważyli tego wcześniej).

Ja jednak poszłam do kuchni i tak oto powstały:





Na początek ciasto na naleśniki. Usmażyłam je na małej patelni, wyszło 30 sztuk.
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 4 średnie jajka
  • 3 szkl. mleka
  • 2 szkl. letniej wody
  • 4 łyżki oleju
  • pół łyżeczki soli
  • trochę pieprzu
  • kilka listków świeżej mięty pokrojonej w drobne paski.
Wszystkie składniki ciasta zmiksować i odstawić do odpoczynku na 30 minut. Po tym czasie usmażyć naleśniki. Ułożyć w stosik. Ostudzić.

Farsz:
  • 2 brokuły
  • 2 ładne pory z długą białą częścią
  • 3/4 szkl. mleka
  • 100g masła + 2 łyżki
  • 3-4 łyżki mąki pszennej
  • sół, pieprz, sporo gałki muszkatołowej ( startej na tarce)
Z brokułów poodcinać różyczki, włożyć do gotującej się wody. Blanszować ok 5-7 minut. Odcedzić. Pory ( tylko białe części) pokroić na talarki o grubości ok3 mm. Obsmażyć na patelni na 2 łyżkach masła. Zdjąć z patelni, połączyć z brokułami.
Zrobić gęsty beszamel: Na patelni rozpuścić masło, wsypać mąkę i podsmażyć. Zdjąć z ognia, wlać mleko i połączyć. Dobrze rozetrzeć, aby nie powstały grudki. Postawić na gazie i zagotować. Połączyć z warzywami, posolić, popieprzyć i doprawić gałką muszkatołową.

Farsz nałożyć na naleśniki, zwinąć. Przed podaniem podsmażyć na maśle na patelni.

 To nie był jeszcze koniec przejęzyczeń. Kolejna była wieczorem. Misiek woła: mamo mogę krykieta. Odpowiedź: nie - właśnie schowałam do garażu, bo na dworze znowu pada deszcz. Mamo ale ja jestem głodny i mam na niego ochotę.

 Miłej zabawy w zwijanie krokietów i ganiania za krykietowymi bilami.



Smacznego.

wtorek, 26 czerwca 2012

żeberka

Dla odmiany, innego smaku przygotowałam żeberka.
Udało mi się kupić ładne mięsne żeberka, w sumie dwa paski, długości 50 cm każdy.

Marynatę stanowiła mieszaniana:
  • 1/2 szkl. czerwonego półwytrawnego wina
  • 2 łyżki miodu rozpuszczonego w 2 łyżkach mocno ciepłej wody
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka czerownej słodkiej papryki
  • trochę czarnego pieprzu
  • 2 łyżeczki drobno posiekanych igieł rozmarynu
  • 1 ziarno jałowca, zmiażdżone
  • 5-6 ząbków czosnku przeciśniętego przez praskę.
Po umyciu mięso pokroiłam na mniejsze kawałki. Posmarowałam marynatą, nie miałam czasu na zostawienie do "przegryzienia się" , wyłożyłam żeberka na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i włożyłam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Po 20 minutach zmniejszyłam temperaturę do 150 stopni i piekłam 120 minut. Po tym czasie mięso delikatnie odchodziło od kości. nawet dzieciaki były zadowolone.

Dodatkiem były małosolne ogórki, prosto ze słoika.

Smacznego.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

pieczone podudzia

Ostatnio czas dzielę dodatkowo pomiędzy mecze piłkarskie, a ogród. Po tych pierwszych znowu leczę gardło, bo "pomagam" piłkarzom naprowadzając ich głosem na właściwe pozycje, a po tym drugim zajęciu pumeksem szoruję ręce. Nawet rękawiczki nie pomagają, nie wytrzymują wyrywania chwastów, by ziemia nie ubrudziła dłoni.
 W związku z tymi dodatkowymi zajęciami, komputer został odstawiony na trochę. Gotowania i robienia zdjęć niektórym potrawom, nie zaniechałam.
Teraz będę nadganiać.
Na pierwszy rzut wstawię chrupiące pieczone podudzia kurczaków, świetnie jadło się je nie odrywając oczu od wędrującej po boisku piłce.


  • podudzia kurczaków w ilości 2-4 na osobę (zależy od apetytu)
  • marynatę robimy mieszając w miseczce: 2 łyżeczki słodkiej papryki, 1 łyżeczkę ostrej papryki, pół łyżeczki pieprzu cayenne, 2 łyżeczki soli, 1 /2 łyżeczki mielonego kuminu,1/2 łyżeczki musztardy w proszku, 3 łyżeczki oleju, 3 łyżeczki wody.
Podudzia ( u mnie to było 20 sztuk) zamarynować. Po 2 godzinach wyłożyć na ruszt piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Pod ruszt włożyć blachę z wodą, wtedy tłuszcz -mało ale jednak- nie przypali się na dnie piekarnika. Piec ok 40-50 minut.
Podawać gorące.

Smacznego.

wtorek, 12 czerwca 2012

ziemniak - prosta sprawa

Trzy składniki i trochę czasu. W międzyczasie można robić wiele innych rzeczy.
Ja mogłam pielić w ogródku i pobyć trochę na słońcu, które tylko czasem wyłania się spośród chmur.


Kupiłam naprawdę duże młode greckie ziemniaki. Umyte ugotowałam w dobrze osolonej wodzie i ostudziłam.
Prawie kilogram pieczarek pokroiłam na ćwiartki, podsmażyłam na maśle i zmiksowałam w robocie na małe kawałki ( nie na gładko, można posiekać mocno nożem).
Z ziemniaków łyżką wydrążyłam środek, miąższ ugniotłam widelcem.
W większej misce wyieszałam : miąższ ziemniaków, pieczarki i tartą mozarellę. Doprawiłam solą, pieprzem, listkami oregano i posiekaną miętą. Wydrążone ziemniaki napełniłam farszem.
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, wstawić blachę z ziemniakami i zapiec ok 30 minut.
Podawać gorące.
Dodatkowo zrobiłam sos jogurtowy z miętą:
-jogurt naturalny doprawić solą i pieprzem, wymieszać z drobno pokrojonymi listkami mięty.


Smacznego.

poniedziałek, 21 maja 2012

Tarta ze szpinakiem, botwiną, zielonymi szparagami i gorgonzolą

Tarta pojawiła się na stole w sobotę. Po powrocie z zawodów wszyscy byliśmy głodni. Najlepsza jest wyjęta prosto z piekarnika, ale spokojnie można jeść ją na zimno w takie ciepłe dni jak ostatnio.



Spód do tarty ( wielkośc formy- duża, biała ceramiczna forma z Ikea):
  • 300g mąki krupczatki
  • 100g mąki pszennej
  • 200g zimnego masła
  • 2 jajka
  • pół łyżeczki soli
Nadzienie:
  • duży pęczek szpinaku
  • pęczek botwiny
  • trochę zielonych szparagów
  • kawałek gorgonzoli
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki masła do odsmażenia
  • sół, pieprz
  • 5 jajek
  • 120 ml śmietany kremówki.

Wszystkie składniki dobrze zmiksować i uformować w kulę. Schłodzić w lodówce ok 30 minut.
W międzyczasie warzywa umyć, osuszyć. Szparagi pokroić na mniejsze części, szpinak i botwinę na paski. Na patelni rozgrzać masło, dodać zmiażdżone ząbki czosnku, szpinak, botwinę. Poddusić chwilkę i ostudzić.
Jajka wymieszać ze śmietaną, szpinakiem, botwiną. Doprawić.
Po schłodzeniu wyjąć ciasto, rozwałkować pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia, na grubość ok.0,5 cm. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni C. Formę wyłożyć ciastem, docisnąć boki, ponakłuwać widelcem dno tarty.  Podpiec częściowo z obciążeniem ( na ciasto położyć papier do pieczenia, nasypać np. groch lub fasolę) ok 20-25 minut. Usunąć papier z grochem.
Wyłożyć farsz na tartę, dołożyć szparagi i gorgonzolę w kawałeczkach. Wstawić ponownie do piekarmika zmniejszając jednocześnie temperaturę do 170 stopni. Piec, aż farsz się zetnie - jakieś 30-40 minut.

Taki szpinak wyrósł u mnie na grządkach w ogródku.


Smacznego

środa, 18 kwietnia 2012

Święta, święta i już dawno po  Wielkanocy. Powinnam ten post wstawić dawno, ale niestety wyszdł ponadtygodniowy poślizg. Wydawało się, że pogoda jest w miarę dobra, chłodno lecz czasami wychodziło słońce. Tylko ten wiatr, silny i bardzo zimny, stało się. Po pielęgnacji ogrodu jestem solidnie przeziębiona, nie lubię takiego stanu. Czekam na cieplejsze, słoneczne dni. Wtedy wszystko w oródku "ruszy".
Teraz przedstawię przepis na 2 rodzaje mięsa, które podałam na świąteczny obiad.

Pierwsze to:
Polędwiczki wieprzowe




Tym razem miałam 2 dość spore polędwiczki. Pokroiłam je na plastry grubości ok 1cm. Następnie lekko je rozbiłam. Każdą posmarowałam musztardą musztardą francuską z całymi ziarnami i posypałam lekko pieprzem cayenne. Ułożyłam je jedna na drugą w stosik, zawinęłam w folię spożywczą i włożyłam do lodówki na całą noc. Przygotowałam sobie też wcześniej cebulę, bym nie musiała jej kroić w święta czyli obraną, pokrojoną w  piórka cebulę zeszkliłam lekko na maśle, ostudziłam i włożyłam do lodówki. Przed podaniem na patelni rozgrzać kilka łyżek oleju i kilka łyżek masła. Obsmażyć polędwiczki ( to jest bardzo szybki proces, tak po minucie z każdej strony) dodać cebulę, wymieszać razem. Wyłączyć gaz i przyprawić solą, czarnym pieprzem i suszony czosnkiem ( z tym ostatnim uważamy, nie każdy gość lubi tę przyprawę).  Sprawdziłam, że nawet odgrzane polędwiczki następnego dnia są smaczne.

Drugie to kulki szynki wieprzowej
To mięso wymaga więcej czasu w przygotowaniu.
  • szynka wieprzowa
  • 2-3 marchewki
  • 1 pietruszka- korzeń
  • 7-8 ząbków czosnku
  • 1 większa cebula
  • 2 ziarna jałowca
  • gałązka rozmarynu
  • sół, pieprz
  • trochę oleju

Miałam 2 spore kulki szynki. W garnku zagotować 2 litry wody, dodać marchewki, pietruszkę cebulę pokrojone w mniejsze kawałki, połowę ilości czosnku i 1 łyżkę soli. Pogotować ok 20 minut. Ostudzić. Do zimnej zalewy dodać ziarna jałowca, resztę czosnku, rozmaryn i mięso. Cały garnek wstawić do lodówki na dobę lub chociaż całą noc. Po tym czasie mięso wyjąć, osuszyć. Na patelni rozgrzać olej, obsmażyć szynkę ze wszystkich stron, popieprzyć.
Do foliowego rękawa do pieczenia włożyć mięso, wszystkie warzywa z zalewy i wlać 1 chochelkę zalewy. Dobrze zabezpieczyć boki rękawa ( ja odcinam dłuższy rękaw i zawiązuję na supeł ).
Takie zawijas wstawiamy do piekarnika - temperatura niska czyli 100 stopniC czas 1,5 do 2 godzin. Wtedy mięso jest soczyste i kruche. Gdy mięso ostygnie kroimy je na plastry, cały sos miksujemy z warzywami. Doprawiamy do smaku jeżeli czegoś nam brakuje.
W święta podgrzałam tylko wszystko w garnku.
Taką szynkę podaję z kaszą jęczmienną lub kuskusem, lecz w święta podaję też ziemniaki ( mam gości ziemniakolubnych)

Oczywiście upiekłam też różnego rodzaju mazurki, babeczki, sernik cynamonowy itp.


Smacznego

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

ostatnia poszła pod nóż

Ta ostatnia to dynia makaronowa, która stała całą zimę na kuchennym blacie. Była spora i śliczna. Przyszła na nią pora.



Dynię przekroić na pół, wyjąć pestki. Pokroić na 3 cm paski, odciąć skórkę, a miąższ pokroić na kawałki ok 2 na 3 cm.  W małej miseczce utrzeć 3-4 ząbki czosnku z 3 łyżeczkami soli, następnie dolać 3/4 szkl. oleju słonecznikowego. Dynię rozłożyć na blasze piekarnika, polać i obtoczyć w wymieszać z warzywem. Wstawić do gorącego piekarnika ( 180 stopni C) na 30 minut.



Pulpety z rozmarynem
  • ok 1,5 kg mieszanego mięsa mielonego ( łopatka wieprzowa i wołowe gulaszowe)
  • 3/4 szkl. startej na średnich oczkach marchewki  ( dodatkowe 3/4 szkl. będzie potrzebne do gotowania)
  • płaska łyżka świeżych igiełek rozmarynu - posiekana 
  • 2 łyżeczki soli
  • trochę czarnego pieprzu
Mięso dobrze wymieszać ze wszystkimi składnikami. Rękoma uformować kulki o średnicy ok. 3cm. W garnku zagotować wodę, dodać do niej kolejne 3/4 szkl. startej marchewki, trochę soli i małą gałązkę rozmarynu. Po kolei gotować mięsne kulki. Ja mam spore garnki, gotuję wszystko od razu. 
W głębokiej patelni ( lub np. szerokim garnku) rozgrzać 3-4 łyżki oleju, dosypać 1,5 szkl. długoziarnistego ryżu i pomieszać tak, by otoczone były wszystkie ziarenka. Dodać sok powstały podczas pieczenia dyni, chochelką dolewć płyn z pulpetów i mieszać, by ryż gotował się równomiernie ( na małym ogniu) Pod koniec gotowania dodać dynię, pulpety i poczekać chwilkę. Podawać gorące.


Smacznego

czwartek, 8 marca 2012

Risotto z boczniakami

Potrawa, którą można zrobić bezproblemowo, smaczna jest nawet jeśli trzeba ją odgrzać.
Należy też do portaw małoskładnikowych.


  • pół kilograma boczniaków
  • 1 kubek ryżu białego długoziarnistego
  • ok. 1,5 litra rosołu lub bulionu
  • pęczek koperku
  • 5-6 łyżek masła
  • opcjonalnie kilka suszonych podgrzybków
  • sól, pieprz
Boczniaki pokroić na cieńkie paseczki. Na głębszej patelni rozpuścić 3 łyżki masła i podsmażyć na nich boczniaki, lekko posolić i popieprzyć. Zdjąć grzyby z patelni na talerz, zostawiając na niej tłuszcz  z sosem, który powstał podczas smażenia. W garnuszku podgrzać rosół, ja dodałam do niego kilka suszonych podgrzybków ( kolor i zapach był zniewalający). Na patelnię wsypać ryż. Podsmażyć, aby każde ziarenko było otoczone smakiem. Dolać 2 łyżki wazowe rosołu i gotować na małym ogniu, od czasu do czasu pomieszać. W razie potrzeby dolewać płynu ( mój ryż wchłonął prawie 1,5 litra). Gdy ryż będzie taki już prawie aldente dołożyć boczniaki, doprawić solą i pieprzem. Wyłączyć gaz, wmieszać 2 łyżki masła i posiekany koperek.
 Podawać na gorąco.



Smacznego

poniedziałek, 5 marca 2012

do obiadu warzywa po prostu upiekłam

Chcecie mieć obiad, który częściowo robi się sam? Brzmi fajnie i tak łatwo. Niestety, nie ma nic za darmo i najpierw trzeba trochę się zmęczyć ( ale bardzo mało), a potem posiedzieć.
Wszystko razem upiekło się w piekarniku.



Zdjęcia istnieją niestety tylko z etapu przed pieczeniem. Po prostu potem zapomniałam 'cyknąć" fotki. Siedem osób siedziało głodnych przy stole.

Dzień wcześniej zaprawiłam 2 spore kurczaki ( każdy miał prawie po 2kg wagi).
Po umyciu, osuszeniu ptaków ( oczywiście wypatroszonych i oskubanych. Piszę tak o ktoś kiedyś zadłał mi pytanie czy te wstępne czynności mają być wykonane. W mieście ciężko byłoby kupić kurczaka ze wszystkimi jego " atrybutami") natarłam je bejcą ,w której przeleżały całą noc w lodówce.
Bejcę przygotowałam w następujący sposób:
  • pół szkl. oleju np. słonecznikowego lub rzepakowego
  • 2 zgniecione ząbki czosnku
  • 5 łyżeczek soli
  • 2 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 3 łyżeczki słodkiej papryki
  • 4 łyżeczki majeranku ( obecnie suszony)
Teraz warzywa

  • 2 kg ziemniaków umyć szczoteczką pod bieżącą wodą, osuszyć i pokroić na mniejsze części
  • kilka marchewek i pietruszkę ( korzeń) obrać ze skórki, pokroić skośnie na grubsze kawałki
  • 4-5 ceból zółtych obrać i pokroić na grubsze piórka
  • 2-3 główki czosnku przekroić poziomo, nie obierać
  • miałam 2 mniejsze cukinie, które też pokroiłam na większe kawałki

W dużej misce umieścić wszystkie pokrojone warzywa.
Posypać je:
  • 4 łyżeczkami soli
  • 3 łyżeczkami pieprzu cayenne ( na początek można dodać mniej bo jest ostry jak ostra papryka)
  • 4-5 łyżeczkami majeranku
  • ddać kilka gałązek rozmarynu
  • i oliwy tyle by "rozniosła przyprawy po warzywach" czyli ok 1/2 do 3/4 szklanki.
Teraz warzywa przekładamy do naczynia do pieczenia.
Pozostaje najlepszy moment. Na 1.5 godziny przed podaniem obiadu na stół wkładamy wszystko do piekarnika nagrzanego najpierw do 160 stopni na 45 minut, potem zwiększamy temperaturę do 180 stopni. Kurczaki na początek przykryłam folią alu, piekły się na średniej półce piekarnika, warzywa na dolnej.


Smacznego

wtorek, 28 lutego 2012

ostra zupa bananowa

Trochę lat temu mieszkałam w bloku o wielu klatkach. Miałam sąsiadkę starszą panią, dawną nauczycielkę zajmującą się wtedy z mężem wnukami. Od niej właśnie usłyszałam po raz pierwszy o zupie bananowej. Myślałam, że będzie to zupa na słodko z serii zup letnich owocowych. Jakże się myliłam.



Spróbowałam i na kartce w notesie zanotowałam przepis:

Na 1 dojrzałego banana ( sąsiadka mówiła, ma mieć choć połowę brązowej skórki):
  • 1 średnia cebula
  • 1 średni ząbek czosnku
  • 1 łyżka przyprawy curry
  • pół ziemniaka
  • łyżka masła
  • w wersji wzbogaconej 1 marchewka
Dodatkowo rosołu tyle by uzyskać odpowiednią gęstość/rzadkość zupy.

Cebulę, czosnek, ziemniak obrać i pokroić w małą kostkę. Podsmażyć na maśle w garnku. Dodać curry i rosół. Ugotować do miękkości ziemniaka. Dołożyć banana, zmiksować w blenderze. Spróbować czy nie trzeba dosypać curry.
Ja przygotowałam zupę z trzech bananów i 1 litra rosołu.
Czasem dodaję mniej rosołu, zle na koniec wlewam mleczko kokosowe, które zupie nadaje ciekawy smak.

Smacznego.

poniedziałek, 27 lutego 2012

małe pierożki

Zrobiłam małe pierożki. W niektórych miejscach zwane są one plemieni lub dzyndzałki. Schemat przygotowywania jest taki sam, różnice występują czasem w dodanych przyprawach , proporcjach mięsa wieprzowego i wołowego.
Pracę ułatwiłam sobie taką metalową formą z dołkami, zagrzebaną w czeluściach górnych szafek.



Składniki na farsz:
  • 1 kg zmielonej łopatki wieprzowej
  • 800 g dobrej wołowiny, zmielonej
  • 5-6 ząbków czosnku przeciśniętego przez praskę
  • 5 łyżek majeranku
  • 2-3 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 2-3 łyżki wody
Wszystkie składniki dobrze połączyć ze sobą. Odstawić do przegryzienia.

Przepis na ciasto jest banalnie prosty: to tylko połączona mąka z bardzo ciepłą wodą i dobrze wyrobione. Ja po prostu do miski wsypałam 1 kg mąki i dopewałam powoli wodę, najpierw łącząc składniki widelcem, potem ugniatając. Nie wierzę w podawanie w tym przypadku dokładnych ilości, bo każdorazowo nawet ta sama mąka "zabiera" inną ilość wody.
Ciasto zawsze odstawiam do odpoczynku na 30-60 minut w misce pod przykryciem.
Potem pozostaje nam



rozwałkować część ciasta ( nie za cieńko, bo będzie musiało się trochę naddać). Formę posypać mąką położyć ciasto, a w miejsce dołków powkładać małe kuleczki farszu. Rozwałkować drugi kawałek ciasta, przykryć nim formę, dobrze docisnąć, powałkować, oderwać nadmiar ciasta. Powykładać pierożki na czystą ściereczkę.
W garnku zagotować wodę, posolić i powkładać pierożki. Gotować ok 5 minut od wypłynięcia.
Podawać można z podsmażoną cebulką, ze skwarkami.

Smacznego

piątek, 24 lutego 2012

Indyjskie naleśniki ryżowe dosa

Są to naleśniki ryżowo- soczewicowe podawane często na południu Indii do warzyw. Są też podawane z masłem i miodem.
 Przepis pochodzi z książki p. Macieja Kuronia. Robiłam je po raz pierwszy, mają ciekawy smak, całkiem inny niż nasze naleśniki. Następnym razem zrobię z podwójnej porcji, a olej dodam do ciasta, bym mogła smażyć na patelni, nie wlewając go podczas smażenia.



Składniki:
  • 250 g umytego i odcedzonego ryżu długoziarnistego
  • 75 g łuskanej soczewicy umytej i odcedzonej
  • szczypta soli
  • olej roślinny do smażenia
1. Soczewicę i ryż wsypać do miski, zalać wodą. Po 6 godzinach namaczania odcedzić.
2. Obydwa składniki zmiksować w dzbanku robota z ok. 100 ml wody. Pastę przełożyć do miski, posolić, a potem dolać tyle wody, aby powstało płynne gęste ciasto. Dobrze wymieszać, przykryć zostawić na noc w ciepłe miejsce, aby ciasto lekko sfermentowało.



3. Zdjąć pokrywkę i dolać tyle wody, aby ciasto nabrało konsystencji gęstej, chudej śmietanki. Następnie na teflonowej patelni rozgrzać łyżeczkę oleju, nalać ciasto i rozprowadzić równomiernie.
4. Patelnię przykryć przykrywką, smażyć chwilę, przewrócić na drugą stronę i smażyć bez przykrycia.

Smacznego.

czwartek, 23 lutego 2012

postne tortille z tuńczykiem

Wczoraj była Środa Popielcowa. Dla naszej rodziny to dzień postu, czyli jeść trzeba, ale posiłek  powinien być skromny, bezmięsny. Specjalnie nie napisałam wegetariański, bo potrawy bezmięsne też potrafią być bardzo bogate. Wczoraj mieliśmy też mało czasu pomiędzy przyjazdem dzieci ze szkoły, a wyjściem z domu. Tak zwinęły się tortille, które były właśnie postne.


Mało czasu, więc do dzieła:
Główkę sałaty lodowej przekrajamy na połowę i kroimy w paski, wkładamy do miski.
Dokładamy przekrojone na połowę pomidorki koktajlowe, trochę dorzuciłam moich własnoręcznie zrobionych pomidorów suszonych wyjętych z oleju, tuńczyka z puszki ( tuńczyk w sosie własnym - tego z oleju jakoś nie lubię).
Teraz dresing do polania:
  • 2 łyżeczki musztardy francuskiej z dużymi ziarnami
  • 2 małe łyżeczki cukru pudru
  • trochę soli
  • łyżka suszonych ziół do sałatek
  • 5-6 łyżek octu- dałam jabłkowy
  • 5-6 łyżek oliwy
Wszystkie składniki dresingu musimy wymieszać. Ja zamykam w słoiku i wstrząsam. Polewamy składniki w misce, mieszamy, nakładamy na tortille i zwijamy.

wtorek, 31 stycznia 2012

Pierogi z mięsem

Ferie zimowe rozpoczeliśmy wczoraj od akcji pierogowej. W sumie ulepiłam z dzieciakami ( czasem zastanawiam się czy one pomagają czy lekko przeszkadzają) 239 sporych pierogów. Część było na wczorajszy obiad, a część zamroziłam. Będą szybkim posiłkiem po powrocie z lodowiska lub zimowego spaceru. Nie jestem teraz w swojej kuchni, a w kuchni wynajętego mieszkania. Często, gdy wyjeżdżam, a wiem, że będę mogła w innym miejscu coś upichcić zabieram "podstawowe" przyrządy kuchenne.



A co do pierogów to

Mięso mielone przygotowałam dzień wcześniej:
1kg mielonej łopatki wieprzowej plus 1kg wołowego, gulaszowego zmielonego podsmarzyłam z 5 zmieżdżonymi ząbkami czosnku. Doprawiłam solą, słodką, ziołami prowansalskimi, pieprzem.

Ciasto jest tzw podstawowym ciastem pierogowym z mąki psznnej i wody.
Do miski lub bezpośrednio na blat roboczy wysypujemy mąkę, robimy dołek w który wlewamy gorącą wodę ( nie od razu po zagotowaniu, ale tak po 10 minutach od wyłączenia się czajnika). Widelcem łączymy mąkę z wodą, a potem przystępujemy do wyrabiania. Czasem padają pytania: ile wody i ile mąki. Ja na początek wysypałam teraz 3/4 kg mąki i dolewałam wody na "ile mąka zabierze". Już dawno przekonałam się, że nie można tu mówić o szczagółowych proporcjach, bo to nigdy dobrze nie wychodzi. Po wyrobieniu ciasto powinno być elastyczne jak miękka plastelina.

Teraz zostaje już ylko rozwałkowanie ciasta, wycinanie kubkiem krążków, nakładanie farszu, zlepianie i odkładanie na ściereczkę.

Pierogi gotować w osolonej gorącej wodzie 2-3 minuty od wypłynięcia.
Można podać tak jak ja to zrobiłam z podsmażoną cebulką.

Smacznego

środa, 25 stycznia 2012

zupa czosnkowo- brokułowa

Po kolejnym odśnieżaniu, tak na wszelki wypadek musiałam "zabezpieczyć" się przed prawdopodobnym przeziębieniem. Wiadomo czosnek lubię i to bardzo, ale miałam przed sobą jeszcze wywiadówki w szkole. Nie wypada iść, "pachnieć" i tłumaczyć się.
W tej zupie czosnek jest wyczuwalny w smaku, ale nie w zapachu.


  • ok 8-9 sporych ząbków czosnku pokrojonych na kawałki
  • 1 spora zwykła cebula obrana i spiórkowana
  • 4-5 ziemniaków obranych, pokrojonych na mniejsze części
  • 2-3 brokuły
  • 1-2 gałązki selera naciowego ( jeżeli ktoś ma, jeżeli nie to nic się nie stanie)
  • sół, pieprz, pół łyżeczki ziaren kuminu lub sproszkowanego kuminu
  • 3-4 łyżki oleju
  • ok 1,5 litra rosołu lub bulionu
Brokuły przygotować w ten sposób, że odcinamy zielone różyczki, odkładamy do miski, a nóżki obieramy, kroimy na kawałki i razem z ziemniakami, cebulą, czosnkiem i selerem podsmażamy w garnku na oleju. Dolewamy rosół, dodajmy trochę przypraw i gotujemy. Gdy warzywa w garnku nam zmiękną, dodajemy różyczki brokułów i gotujemy jeszcze ok 5-7 minut. Miksujemy wszystko, w razie potrzeby doprawiamy i podajemy np. z kleksem kwaśnej śmietany.

Smacznego.

czwartek, 19 stycznia 2012

tarta z mięsem na cieście francuskim

Poprzedniego dnia było spagetti, zostało mi trochę mięsa z sosem. Nie miałam ochoty na makaron kolejnego dnia, i dlatego powstała ta oto tarta. Szybka w przygotowaniu, smaczna i chrupiąca.


Wykorzystałam jeden płat ciasta francuskiego, takiego gotowego od razu do pieczenia. Wyłożyłam go na blachę przykrytą papierem do pieczenia, trochę rozwałkowałam.
Nałożyłam mięso z sosem ( poniżej przepis) udekorowałam plastrami mocareli, które świetnie się rozpłynęły i ciągneły na gorąco. Piekarnik 230 stopni, a czas pieczenia to tylko 15 minut.

Przygotowanie mięsa ( takie zazwyczaj przygotowuję do spagetti):
masę składników proszę dopasować do własnych możliwości-apetytu
  • 1 kg mięsa mielonego wieprzowego
  • 1 kg mięsa mielonego wołowego
  • 4 cebule obrane, pokrojone w kostkę
  • sło, pieprz, zioła prowansalskie
  • 3-4 łyżki oliwy
  • 5 ząbków czosnku wyciśniętego przez praskę lub pokrojonego
  • 2 puszki pomidorów bez skórki
  • 1 kartonik 500g pulpy pomidorowej
Na oliwie zrumienić cebulę i czosnek, dodać mięso i dobrze podsmażyć. Gdy mięso będzie już prawie gotowe dodać pomidory pokrojone na mniejsze części lub rozdusić je widelcem i pulpę pomidorową. Poddusić wszystko razem 15-20 minut , doprawić do smaku.

Smacznego

wtorek, 17 stycznia 2012

kasza i reszta

Już wcześniej pisałam, że bardzo lubię różne gatunki kaszy. Potrawa jest smaczna, dość prosta i szybka w przygotowaniu. Można ją przygotować nawet na dwa etapy. Najpierw blanszowanie, a tuż przed podaniem szybkie smażenie. To danie zrobiłam kilka dni temu, ale komputer "przegrał" z bolącym zębem.




Potrzebujemy:
  • 1 podwójną pierś z kurczaka
  • 1.5 szkl. kaszy jęczmiennej typu pęczak
  • 1 brokuł
  • 2 średnie "chude i długie" cukinie
  • 4 marchewki
  • 2 pęczki szczypiorku
  • 5-6 ząbków czosnku pokrojonych na plasterki
Na sos:
  • 2 łyżki sosu sojowo-grzybowego lub sojowego
  • 2 łyżki octu ryżowego
  • pół szklanki bulionu
  • sól, pieprz
Pierś kurczaka pokroić na cieniutkie paski, marchewkę obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Brokuł pociąć na małe różyczki, a cukinie na półplasterki.
W garnku zagotować wodę, posolić.  Teraz po kolei zblanszować brokuł ok 5-7 minut, wyjąć łyżką cedzakową na talerz, marchewkę bardzo szybko ok 1-2 minut, pierś kurczaka ok 5 minut. W garnku "zrobi"ł nam się taki leki bulion, w którym gotujemy kaszę, aż będzie prawie miękka. Odcedzamy kaszę, ale zostawmy sobie pół szklanki bulionu, który dodamy do sosu.
Powyższe może być naszym pierwszym etapem pracy. Jeżeli musimy pojechać gdzieś z dziećmi to właśnie teraz. Po powrocie rozgrzewamy 3-4 łyżki oleju w garnku lub jak ja w wooku, bo jest duży i dobrze się w nim miesza. Wkładamy plasterki czosnku i cukinii, podsmażamy chwilę, po czym dodajemy resztę składników wcześniej przygotowanych ( są gotowe, wysterczy, że się podgrzeją i przejdą smakiem). Składniki sosu mieszamy ze sobą i dolewamy do warzyw, kaszy i mięsa. Posypujemy szczypiorkirm.  Podajemy.
Dobre jest też odgrzane następnego dnia.

Smacznego

środa, 14 grudnia 2011

wieprzowina po chińsku

Dzieciaki nie lubią jeść tradycyjnych kotletów schabowych, ale bardzo szybko "pochłaniają" wieprzowinę przygotowaną po chińsku.




Wieczorem dnia poprzedniego należy pokroić schab w cieniutkie paseczki i zamarynować.
Marynata to:
  •  8 łyżek sosu sojowo - grzybowego
  • 4 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 3 łyżki oleju sezamowego
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 2 łyżki sosu słodko-kwaśnego
  • 3 łyżki sosu rybnego
Średnią kapustę pekińską, 2 papryki czerwoną i zieloną, cebulki od szczypiorku pokroić w paski. 4-5 ząbków czosnku obrać, pokroić w plasterki.
Mięso osączyć z marynaty, marynatę zachować. Rozgrzać wok , wlać łyżkę oleju, usmażyć mięso z czosnkiem. Podlać marynatą, udusić. Gdy mięso będzie miękkie dołożyć warzywa i resztę marynaty. Na końcu dodać pokrojony szczypiorek.
Makaron sojowy przygotować wg instrukcji na opakowaniu. Połączyć oba składniki.
Podawać bezpośrednio po przygotowaniu.

Smacznego.

czwartek, 8 grudnia 2011

uszka wigilijne

Okres świąteczny zbliża się wielkimi krokami. Jest zimno i choć nie ma śniegu (ja jeszcze za nim nie tęsknię szczególnie na drogach) powoli rozpoczęłam przygotowania do wigilii.
Od pewnego czasu nie zostawiam wszystkiego na ostatni dzień. Nie chcę być zmęczona i nerwowa w tak cudowne dni. Przygotowuję uszka i pierogi wcześniej i je zamrażam.



W każdej rodzinie istnieje przepis na wigilijne uszka. Zawsze w farszu są grzyby leśne, najlepiej prawdziwki, cebulka czasem marchewka i coś dodatkowo. U mnie w domu środek nie może być "wzbogacony" . Są tylko grzyby i cebulka.

2 szklanki suszonych grzybów namoczyć w wodzie na całą noc.
Następnego dnia ugotować grzyby do miękkości. Ostudzić i albo bardzo drobno posiekać, albo trochę rozbić w robocie.
3-4 cebule obrać, pokroić w małą kostkę, podsmażyć na oleju. Dołożyć grzyby, doprawić pieprzem i solą.

Ciasto:
mąka pszenne i woda , nie wrzątek ale bardzo gorąca.

Nigdy do ciasta pierogowego nie dodaję jajek, przez to ciasto jest delikatne, ładnie się wałkuje i skleja.

Mąkę wsypać do miski, zrobić dołek, powoli wlewać wodę i widelcem wstępnie łączyć. Wyłożyć ciasto na blat i dobrze wyrobić, dolewać po "kropelce" wody w miarę potrzeby. Ciasto ma być sprężyste, łatwo odchodzić od ręki. Zostawić do odpoczynku na godzinę przykryte folią spożywczą.

Ciasto podzielić na 2-3 części. Po kolei rozwałkować na cieniutki placek. Nie zapomnieć o podsypywaniu mąką pod ciastem.
Teraz są 2 szkoły:
          - rozwałkowane ciasto kroimy na paski szerokości ok 3 cm, potem na kwadraty;
          - wykrawamy kieliszkiem kółka

Na środek kładziemy trochę farszu, składamy po dłuższej przekątnej Powstaną trójkąty, sklejamy brzegi, a następnie zawijamy na palcu i sklejamy razem końce.

Przygotowujemy dwa garnki, w jednym mamy bardzo zimną wodę, a w drugim osoloną, gotującą się.. Do wrzątku wkładamy partiami uszka, gdy wypłyną łyżką cedzakową przekładamy do zimnej wody na 5 minut. Potem wyjmujemy, kładziemy na tacy i lekko smarujemy oliwką. Zamrażamy na płasko.
W wigilię rano wyjmujemy uszka z zamrażalinka.  Przed podaniem wkładamy do wrzącej wody na 2 minuty i serwujemy z czerwonym barszczem.


Smacznego.

wtorek, 6 grudnia 2011

roladki z indyka



Podaję składniki wystarczające do przygotowania dania dla pięciu osób.
Potrzebujemy:
  • 10 sznycli z indyka, rozbitych dość cienko ( ja rozbijam tłuczkiem pomiędzy dwoma warstwami folii spożywczej)
  • pół kilograma mrożonych liści szpinaku
  • 10 połówek suszonych pomidorów z oliwy ( ja mam własnoręcznie przygotowane)
  • sół, pieprz, 2-3 ząbki czosnku
  • masło
  • folia spożywcza 5 kawałków długości ok 30 cm

Szpinak rozmrozić, podsmażyć na patelni na maśle z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Dobrze odparować, doprawić solą i pieprzem.
Folię spożywczą rozłożyć na desce, ułożyć dwa sznycle indycze, posolić, popieprzyć. Rozłożyć szpinak, na nim po 2 suszone pomidory. Zwinąć mięso w roladki, zawinąć w folię; powstaną paczuszki. W płaskim garnku zagotować wodę, włożyć mięso, gotować ok 25 minut. Gorące wyjąć z wody, odwinąć z folii.
Można podawać od razu lub później podsmażyć na patelni.

Smacznego.