Zgadnijcie co tak ładnie rozrosło się w ogrodzie. Było maleńkie, miało może 3-4 gałązki.
Już wkrótce odpowiedź.
czwartek, 28 czerwca 2012
środa, 27 czerwca 2012
jak to z krykietem i krokietem było
Czasami wystarczy chwila nieuwagi, przejęzyczenia i mamy albo śmiech albo płacz gotowy.
To tak jak w kuchni: dodamy trochę więcej lub mniej przypraw i mamy wspaniały finał lub totalną klapę.
A było to tak:
Do syna przyszła koleżanka i wymyślali w co będą się bawili.
Za chwilę oboje ubrali się i powiedzieli - idziemy grać w krokieta.
Moją odpowiedzią był uśmiech i powiedzenie - no to zapraszam do kuchni. Zrobimy te krokiety. Oni nie wiedzieli o co mi chodzi. Musiałam im wytłumaczyć jak to jedna literka zmienia znaczenie słów ( oni nie zauważyli tego wcześniej).
Ja jednak poszłam do kuchni i tak oto powstały:
Na początek ciasto na naleśniki. Usmażyłam je na małej patelni, wyszło 30 sztuk.
Farsz:
Zrobić gęsty beszamel: Na patelni rozpuścić masło, wsypać mąkę i podsmażyć. Zdjąć z ognia, wlać mleko i połączyć. Dobrze rozetrzeć, aby nie powstały grudki. Postawić na gazie i zagotować. Połączyć z warzywami, posolić, popieprzyć i doprawić gałką muszkatołową.
Farsz nałożyć na naleśniki, zwinąć. Przed podaniem podsmażyć na maśle na patelni.
To nie był jeszcze koniec przejęzyczeń. Kolejna była wieczorem. Misiek woła: mamo mogę krykieta. Odpowiedź: nie - właśnie schowałam do garażu, bo na dworze znowu pada deszcz. Mamo ale ja jestem głodny i mam na niego ochotę.
Miłej zabawy w zwijanie krokietów i ganiania za krykietowymi bilami.
Smacznego.
To tak jak w kuchni: dodamy trochę więcej lub mniej przypraw i mamy wspaniały finał lub totalną klapę.
A było to tak:
Do syna przyszła koleżanka i wymyślali w co będą się bawili.
Za chwilę oboje ubrali się i powiedzieli - idziemy grać w krokieta.
Moją odpowiedzią był uśmiech i powiedzenie - no to zapraszam do kuchni. Zrobimy te krokiety. Oni nie wiedzieli o co mi chodzi. Musiałam im wytłumaczyć jak to jedna literka zmienia znaczenie słów ( oni nie zauważyli tego wcześniej).
Ja jednak poszłam do kuchni i tak oto powstały:
Na początek ciasto na naleśniki. Usmażyłam je na małej patelni, wyszło 30 sztuk.
- 3 szklanki mąki pszennej
- 4 średnie jajka
- 3 szkl. mleka
- 2 szkl. letniej wody
- 4 łyżki oleju
- pół łyżeczki soli
- trochę pieprzu
- kilka listków świeżej mięty pokrojonej w drobne paski.
Farsz:
- 2 brokuły
- 2 ładne pory z długą białą częścią
- 3/4 szkl. mleka
- 100g masła + 2 łyżki
- 3-4 łyżki mąki pszennej
- sół, pieprz, sporo gałki muszkatołowej ( startej na tarce)
Zrobić gęsty beszamel: Na patelni rozpuścić masło, wsypać mąkę i podsmażyć. Zdjąć z ognia, wlać mleko i połączyć. Dobrze rozetrzeć, aby nie powstały grudki. Postawić na gazie i zagotować. Połączyć z warzywami, posolić, popieprzyć i doprawić gałką muszkatołową.
Farsz nałożyć na naleśniki, zwinąć. Przed podaniem podsmażyć na maśle na patelni.
To nie był jeszcze koniec przejęzyczeń. Kolejna była wieczorem. Misiek woła: mamo mogę krykieta. Odpowiedź: nie - właśnie schowałam do garażu, bo na dworze znowu pada deszcz. Mamo ale ja jestem głodny i mam na niego ochotę.
Miłej zabawy w zwijanie krokietów i ganiania za krykietowymi bilami.
Smacznego.
wtorek, 26 czerwca 2012
deser
Dla tych co egzamin na kolejną belkę na pasie lub na kolejny stopień wtajemniczenia w karate.
Mamy teraz wysyp truskawek, na targach i u sprzedawców przy truskawkowych polach można kupić świeże owoce. Morele bywają krótko.
Nie podam dokładnych ilości wagowych owoców. Po prostu kupiłam kilka kilogramów, część wykorzystałam do deseru.
Dolna warstwa:
Truskawki zmiksować, można przetrzeć przez gęste sitko, by pozbyć się mini pestek. Wylać na stężałą pierwszą warstwę.
Trzecią u mnie stanowiła ubita lekko śmietana 30% ( ok 1 szklanki) z małym opakowaniem serka mascarpone. Jeżeli lubicie słodkie desery możecie dodać do tej warstwy cukier.
Czwartą warstwę stanowiły podduszone, zmiksowane morele. Tu musiałam dodać cukier, greckie morele były lekko kwaśne.
Smacznego.
Mamy teraz wysyp truskawek, na targach i u sprzedawców przy truskawkowych polach można kupić świeże owoce. Morele bywają krótko.
Nie podam dokładnych ilości wagowych owoców. Po prostu kupiłam kilka kilogramów, część wykorzystałam do deseru.
Dolna warstwa:
- 660ml śmietany 30 %
- 2 opakowania cukru wanilinowego
- 1 płaska łyżka żelatyny
Truskawki zmiksować, można przetrzeć przez gęste sitko, by pozbyć się mini pestek. Wylać na stężałą pierwszą warstwę.
Trzecią u mnie stanowiła ubita lekko śmietana 30% ( ok 1 szklanki) z małym opakowaniem serka mascarpone. Jeżeli lubicie słodkie desery możecie dodać do tej warstwy cukier.
Czwartą warstwę stanowiły podduszone, zmiksowane morele. Tu musiałam dodać cukier, greckie morele były lekko kwaśne.
Smacznego.
żeberka
Dla odmiany, innego smaku przygotowałam żeberka.
Udało mi się kupić ładne mięsne żeberka, w sumie dwa paski, długości 50 cm każdy.
Marynatę stanowiła mieszaniana:
Dodatkiem były małosolne ogórki, prosto ze słoika.
Smacznego.
Udało mi się kupić ładne mięsne żeberka, w sumie dwa paski, długości 50 cm każdy.
Marynatę stanowiła mieszaniana:
- 1/2 szkl. czerwonego półwytrawnego wina
- 2 łyżki miodu rozpuszczonego w 2 łyżkach mocno ciepłej wody
- 2 łyżeczki soli
- 1 łyżka czerownej słodkiej papryki
- trochę czarnego pieprzu
- 2 łyżeczki drobno posiekanych igieł rozmarynu
- 1 ziarno jałowca, zmiażdżone
- 5-6 ząbków czosnku przeciśniętego przez praskę.
Dodatkiem były małosolne ogórki, prosto ze słoika.
Smacznego.
poniedziałek, 25 czerwca 2012
pieczone podudzia
Ostatnio czas dzielę dodatkowo pomiędzy mecze piłkarskie, a ogród. Po tych pierwszych znowu leczę gardło, bo "pomagam" piłkarzom naprowadzając ich głosem na właściwe pozycje, a po tym drugim zajęciu pumeksem szoruję ręce. Nawet rękawiczki nie pomagają, nie wytrzymują wyrywania chwastów, by ziemia nie ubrudziła dłoni.
W związku z tymi dodatkowymi zajęciami, komputer został odstawiony na trochę. Gotowania i robienia zdjęć niektórym potrawom, nie zaniechałam.
Teraz będę nadganiać.
Na pierwszy rzut wstawię chrupiące pieczone podudzia kurczaków, świetnie jadło się je nie odrywając oczu od wędrującej po boisku piłce.
Podawać gorące.
Smacznego.
W związku z tymi dodatkowymi zajęciami, komputer został odstawiony na trochę. Gotowania i robienia zdjęć niektórym potrawom, nie zaniechałam.
Teraz będę nadganiać.
Na pierwszy rzut wstawię chrupiące pieczone podudzia kurczaków, świetnie jadło się je nie odrywając oczu od wędrującej po boisku piłce.
- podudzia kurczaków w ilości 2-4 na osobę (zależy od apetytu)
- marynatę robimy mieszając w miseczce: 2 łyżeczki słodkiej papryki, 1 łyżeczkę ostrej papryki, pół łyżeczki pieprzu cayenne, 2 łyżeczki soli, 1 /2 łyżeczki mielonego kuminu,1/2 łyżeczki musztardy w proszku, 3 łyżeczki oleju, 3 łyżeczki wody.
Podawać gorące.
Smacznego.
środa, 13 czerwca 2012
Zapiekane morele
Ostatnio dość często zaganiam do pracy piekarnik. Tak akurat wychodzi. Kupiłam ładne, ale jak się okazało później niezbyt słodkie morele. Morele zaliczają się do tych owoców, które nie uczulają i nasze dzieci mogą je jeść.
Morele należy wypestkować i zasypać małą ilością cukru. Odstawić na pół godziny.
Po tym czasie owoce przełożyć do naczynia do zapiekania, polać połową szklanki likieru morelowego ( nie bać się, alkohol i tak wyparuje) i sokiem z połowy cytryny.
Do posypania zrobiłam kruszonkę, którą upiekłam w tym samym czasie co morele, tylko na niższej półce piekarnika:
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut.
Tuż przed wyjęciem moreli rózgą wymieszać 250 g sera mascarpone z 3/4 szkl. śmietany kremówki. Ponakładać naprzemiennie do miseczek.
Smacznego.
Morele należy wypestkować i zasypać małą ilością cukru. Odstawić na pół godziny.
Po tym czasie owoce przełożyć do naczynia do zapiekania, polać połową szklanki likieru morelowego ( nie bać się, alkohol i tak wyparuje) i sokiem z połowy cytryny.
Do posypania zrobiłam kruszonkę, którą upiekłam w tym samym czasie co morele, tylko na niższej półce piekarnika:
- 1 kostka masła 200g
- 2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych
- 1 szkl. mąki krupczatki
- 3/4 szkl. cukru
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut.
Tuż przed wyjęciem moreli rózgą wymieszać 250 g sera mascarpone z 3/4 szkl. śmietany kremówki. Ponakładać naprzemiennie do miseczek.
Smacznego.
wtorek, 12 czerwca 2012
ziemniak - prosta sprawa
Trzy składniki i trochę czasu. W międzyczasie można robić wiele innych rzeczy.
Ja mogłam pielić w ogródku i pobyć trochę na słońcu, które tylko czasem wyłania się spośród chmur.
Kupiłam naprawdę duże młode greckie ziemniaki. Umyte ugotowałam w dobrze osolonej wodzie i ostudziłam.
Prawie kilogram pieczarek pokroiłam na ćwiartki, podsmażyłam na maśle i zmiksowałam w robocie na małe kawałki ( nie na gładko, można posiekać mocno nożem).
Z ziemniaków łyżką wydrążyłam środek, miąższ ugniotłam widelcem.
W większej misce wyieszałam : miąższ ziemniaków, pieczarki i tartą mozarellę. Doprawiłam solą, pieprzem, listkami oregano i posiekaną miętą. Wydrążone ziemniaki napełniłam farszem.
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, wstawić blachę z ziemniakami i zapiec ok 30 minut.
Podawać gorące.
Dodatkowo zrobiłam sos jogurtowy z miętą:
-jogurt naturalny doprawić solą i pieprzem, wymieszać z drobno pokrojonymi listkami mięty.
Smacznego.
Ja mogłam pielić w ogródku i pobyć trochę na słońcu, które tylko czasem wyłania się spośród chmur.
Kupiłam naprawdę duże młode greckie ziemniaki. Umyte ugotowałam w dobrze osolonej wodzie i ostudziłam.
Prawie kilogram pieczarek pokroiłam na ćwiartki, podsmażyłam na maśle i zmiksowałam w robocie na małe kawałki ( nie na gładko, można posiekać mocno nożem).
Z ziemniaków łyżką wydrążyłam środek, miąższ ugniotłam widelcem.
W większej misce wyieszałam : miąższ ziemniaków, pieczarki i tartą mozarellę. Doprawiłam solą, pieprzem, listkami oregano i posiekaną miętą. Wydrążone ziemniaki napełniłam farszem.
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, wstawić blachę z ziemniakami i zapiec ok 30 minut.
Podawać gorące.
Dodatkowo zrobiłam sos jogurtowy z miętą:
-jogurt naturalny doprawić solą i pieprzem, wymieszać z drobno pokrojonymi listkami mięty.
Smacznego.
poniedziałek, 11 czerwca 2012
roladki z bakłażana
Na wczorajszy mecz czekałam chyba bardziej niż na mecz z naszymi zawodnikami. Przecież hiszpanie to prawdziwi zawodnicy, zwycięzcy itd. Podoba mi się ich kraj, kultura, potrawy.
Zrobiłam między innymi proste roladki z bakłażanów.
Składniki to:
W miseczce wymieszać pół szklanki oliwy lub oleju z 1 łyżką słodkiej papryki, pół łyżeczki pieprzy cayenne, trochę soli. Taką marynarą pędzelkiem posmarować bakłażany z obu stron. zgrilować na patelni, lekko przestudzić.
Twarożek doprawić delikatnie solą.
Płat bakłażana smarować twarożkiem, ułożyć kilka pomiorów. Zwinąć, przepiąć wykałaczkami.
Co do meczu, gra dobra, szkoda że nie wygrali, ale remis jeszcze o niczym nie przesądza.
Po oglądnięciu już 6 meczy, gardło mnie boli ( od kibicowania);
szkoda, że nasi siły i zdeterminowania mają tylko na 45 minut!
Mecze trwają 90minut plus chwilka.
Smacznego.
Zrobiłam między innymi proste roladki z bakłażanów.
Składniki to:
- 2 bakłażany
- 250 g twarożku naturalnego
- suszone pomidory wyjęte z oliwy ( ja miałam swojej roboty, zalane oliwą z ziołami)
- trochę przypraw : słodka papryka, sól, pieprz cayenne, świeże listki oregano, 2 istki mięty
W miseczce wymieszać pół szklanki oliwy lub oleju z 1 łyżką słodkiej papryki, pół łyżeczki pieprzy cayenne, trochę soli. Taką marynarą pędzelkiem posmarować bakłażany z obu stron. zgrilować na patelni, lekko przestudzić.
Twarożek doprawić delikatnie solą.
Płat bakłażana smarować twarożkiem, ułożyć kilka pomiorów. Zwinąć, przepiąć wykałaczkami.
Co do meczu, gra dobra, szkoda że nie wygrali, ale remis jeszcze o niczym nie przesądza.
Po oglądnięciu już 6 meczy, gardło mnie boli ( od kibicowania);
szkoda, że nasi siły i zdeterminowania mają tylko na 45 minut!
Mecze trwają 90minut plus chwilka.
Smacznego.
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Idąc za ciosem popełniłam kolejny tort musowy.
Tort z musem z rabarbaru i białej czekolady.
W tortownicy o średnicy 26cm pieczemy biszkopt ( poniżej składniki):
Mus rabarbarowy:
Kilka lasek rabarbaru obrać, umyć i pokroić na centymetrowe kawałki. Przełożyć do miski, zasypać połową szklanki cukru i odstawić, aż pojawi się sok. Wtedy wszystko przełożyć do garnka, pogotować chwilkę. Ostudzić.
1/3 szkl. śmietany kremówki podgrzać i rozpuścić w niej 1 płaską łyżeczkę żelatyny.
2/3 szkl. śmietany kremówki ubić na sztywno, wmieszać śmietanę z żelatyną i ok 1 szkl. musu rabarbarowego.
Biszkopt położyć na parterę, na biszkopcie położyć obeęcz o trochę mniejszej średnicy ( tak by biszkopt trochę wystawał). środek wypełnić musem rabarbarowym. Wstawić do lodówki do stężenia.
Mus z białą czekoladą:
Delikatnie zdjąć obręcz. Rozszerzyć ją tak, aby miała średnicę ok 2 cm. większą od biszkoptu. Wtedy kolejny mus "obleje" mam mus rabarbarowy.
200g białej czekolady rozpuścić na parze. 700 ml śmietany kremówki ubić na sztywno, połączyć z białą czekoladą. Masę ułożyć na musie rabarbarowym i po bokach.
Wstawić na noc do lodówki.
Smacznego.
Tort z musem z rabarbaru i białej czekolady.
W tortownicy o średnicy 26cm pieczemy biszkopt ( poniżej składniki):
- 2 jajka
- 1 łyżka drobnoziarnistego cukru
- 2 łyżki mąki
Mus rabarbarowy:
Kilka lasek rabarbaru obrać, umyć i pokroić na centymetrowe kawałki. Przełożyć do miski, zasypać połową szklanki cukru i odstawić, aż pojawi się sok. Wtedy wszystko przełożyć do garnka, pogotować chwilkę. Ostudzić.
1/3 szkl. śmietany kremówki podgrzać i rozpuścić w niej 1 płaską łyżeczkę żelatyny.
2/3 szkl. śmietany kremówki ubić na sztywno, wmieszać śmietanę z żelatyną i ok 1 szkl. musu rabarbarowego.
Biszkopt położyć na parterę, na biszkopcie położyć obeęcz o trochę mniejszej średnicy ( tak by biszkopt trochę wystawał). środek wypełnić musem rabarbarowym. Wstawić do lodówki do stężenia.
Mus z białą czekoladą:
Delikatnie zdjąć obręcz. Rozszerzyć ją tak, aby miała średnicę ok 2 cm. większą od biszkoptu. Wtedy kolejny mus "obleje" mam mus rabarbarowy.
200g białej czekolady rozpuścić na parze. 700 ml śmietany kremówki ubić na sztywno, połączyć z białą czekoladą. Masę ułożyć na musie rabarbarowym i po bokach.
Wstawić na noc do lodówki.
Smacznego.
środa, 30 maja 2012
ogrodowo
Od wczoraj pogoda bardzo się zmieniła. Co prawda nie spadł deszcz, choć wszyscy na niego czekają, ale ochłodziło się i to bardzo. Pięć, sześć stopni wieczorem nie zapowiada miłego wiosennego wieczoru spędzonego na tarasie.
Poniżej możecie zobaczyć corocznych mieszkańców naszego małego przydomowego ogródka.
1. Funkie zwane też hostami. Byliny ozdobne z liści, a w okresie późniejszym też z białych lub fioletowych kwiatów. Nie trzeba ich wykopywać na zimę z ziemi i przechowywać w garażu lub piwnicy. W zasadzie są roślinami bezproblemowymi. Trzeba je chronić przed ślimakami, szczególnie tymi śliskimi, bezskorupowymi.
Niesamowitą odmianą kolorystyczną jest jeszcze mała, ale rozrastająca się biała funkia. Gdy wychodzi spod ziemi ma bladożółte, kremowe w zasadzie liście. Z czasem liście przebarwią się na jasnozielony kolor. Obok białej na zdjęciu widać tzw. niebieską funkię.
2. Żurawki, byliny tak jak funkie o małym zaangażowaniu pracy. Ślicznie wyglądają i ładnie kwitną. W tym roku dokupiłam na corocznym zlocie ogrodników kolejne kolory. Zobaczę jak się przyjmą i na jaki kolor zakwitną. Mam zasadzone teraz 8 różnych żurawek.
3. Kwitnące
Takie też rosną w ogrodzie, czasem mają się lepiej, czasem gorzej. Teraz jest czas irysów.
poniżej czosnek ozdobny
Poniżej możecie zobaczyć corocznych mieszkańców naszego małego przydomowego ogródka.
1. Funkie zwane też hostami. Byliny ozdobne z liści, a w okresie późniejszym też z białych lub fioletowych kwiatów. Nie trzeba ich wykopywać na zimę z ziemi i przechowywać w garażu lub piwnicy. W zasadzie są roślinami bezproblemowymi. Trzeba je chronić przed ślimakami, szczególnie tymi śliskimi, bezskorupowymi.
Niesamowitą odmianą kolorystyczną jest jeszcze mała, ale rozrastająca się biała funkia. Gdy wychodzi spod ziemi ma bladożółte, kremowe w zasadzie liście. Z czasem liście przebarwią się na jasnozielony kolor. Obok białej na zdjęciu widać tzw. niebieską funkię.
2. Żurawki, byliny tak jak funkie o małym zaangażowaniu pracy. Ślicznie wyglądają i ładnie kwitną. W tym roku dokupiłam na corocznym zlocie ogrodników kolejne kolory. Zobaczę jak się przyjmą i na jaki kolor zakwitną. Mam zasadzone teraz 8 różnych żurawek.
3. Kwitnące
Takie też rosną w ogrodzie, czasem mają się lepiej, czasem gorzej. Teraz jest czas irysów.
poniżej czosnek ozdobny
poniedziałek, 28 maja 2012
Tort z musem malinowym, czekoladowym i....
Czyli tort na Dzień Mamy. Tym razem to ja, mama wspaniałej trójki zrobiłam specjalnie na ten dzień, do poobiedniej kawy ( dla dzieci "ichnia kawa") tort.
Tort dla dzieci i męża.
Nie pomyślcie, że nie robię tortów dla rodziny, ale jakoś zazwyczaj robiłam ciasta i torty na taki dzień dla naszych mam ( mojej i męża).
Tort składa się z czterech warstw:
- pierwsza od dołu, to czekoladowe ciasto
- druga - warstwa chrupka
- trzecia - mus malinowy
- czwarta mus czekoladowy
Potrzebna będzie forma do pieczenia okrągła o średnicy 26cm oraz większa o średnicy 28cm. Ja tę większą zastąpiłam obręczą z regulacją objętości.
1. Ciasto czekoladowe
2. Warstwa chrupka
3. Warstwa musu malinowego
4. Mus czekoladowy
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Mleko zagotować. Żółtka utrzeć z cukrem i miksując dolać delikatnie bardzo ciepłe mleko ( uważać by nie zrobiła się nam słodka jajecznica), Połączyć z czekoladą. Ostudzić. Śmietanę ubić na sztywno i połączyć z masą czekoladową. takim musem wypełnić boki i wierzch tortu. Wstawić do lodówki na 3-4 godziny, a najlepiej na całą noc.
Przed podaniem delikatnie okroić boki, zdjąć obręcz, wierzch posypać sproszkowaną czekoladą lub kakao. Ozdobić.
Smacznego!.
Tort dla dzieci i męża.
Nie pomyślcie, że nie robię tortów dla rodziny, ale jakoś zazwyczaj robiłam ciasta i torty na taki dzień dla naszych mam ( mojej i męża).
Tort składa się z czterech warstw:
- pierwsza od dołu, to czekoladowe ciasto
- druga - warstwa chrupka
- trzecia - mus malinowy
- czwarta mus czekoladowy
Potrzebna będzie forma do pieczenia okrągła o średnicy 26cm oraz większa o średnicy 28cm. Ja tę większą zastąpiłam obręczą z regulacją objętości.
1. Ciasto czekoladowe
- 5 jajek
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki drobnego cukru
- 150g ciemnej czekolady
- na końcu noża ciut proszku do pieczenia.
2. Warstwa chrupka
- 200g białej czekolady
- 100g pustych w środku rurek waflowych
3. Warstwa musu malinowego
- 300g malin ( mrożone rozmrozić, odłożyć kilka do ozdoby)
- 1 łyżeczka żelatyny
- 120 ml śmietany kremówki
4. Mus czekoladowy
- 3 żółtka
- 50g cukru pudru
- 100 ml mleka
- 250g ciemnej czekolady ( jak ktoś lubi słodsze musy może zastąpić połowę gorzkiej czekolady mleczną)
- 800 ml śmietany kremówki
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Mleko zagotować. Żółtka utrzeć z cukrem i miksując dolać delikatnie bardzo ciepłe mleko ( uważać by nie zrobiła się nam słodka jajecznica), Połączyć z czekoladą. Ostudzić. Śmietanę ubić na sztywno i połączyć z masą czekoladową. takim musem wypełnić boki i wierzch tortu. Wstawić do lodówki na 3-4 godziny, a najlepiej na całą noc.
Przed podaniem delikatnie okroić boki, zdjąć obręcz, wierzch posypać sproszkowaną czekoladą lub kakao. Ozdobić.
Smacznego!.
Etykiety:
ciasta,
torty,
uroczystości
niedziela, 27 maja 2012
piątek, 25 maja 2012
Salsa szpinakowa
Niektórzy mówią salsa inni dip, jednak nawet jeśli powiemy dodatek, też będzie ok.
Salsa szpinakowa, tym razem była u mnie smarowana grubą warstwą na grzankach francuskich.
Składniki:
Czosnek i cebulę obrać, na patelni rozgrzać masło i olej. Szpinak umyć, osuszyć oderwać listki, łodyżki nie będą potrzebne.Poddusić czosnek ( całe ząbki) i cebulę, zdjąć z patelni do ostudzenia jednak zostawić trochę cebuli i podsmażyć ją ze szpinakiem 3-4 minuty pod przykrywką. Szpinak wypuści trochę soku, który ułatwi nam miksowanie. Gdy wszystko ostygnie zmiksować salsę na gładko i doprawić solą i czarnym pieprzem.
Podawać można na zimno jak i na ciepło.
Smacznego.
Salsa szpinakowa, tym razem była u mnie smarowana grubą warstwą na grzankach francuskich.
Składniki:
- 4-5 ząbków czosnku
- 3 większe białe lub żółte cebule
- duży pęczek szpinaku
- 2 łyżki masła
- 3 łyżki oleju słonecznikowego
- sół, pieprz do smaku
Czosnek i cebulę obrać, na patelni rozgrzać masło i olej. Szpinak umyć, osuszyć oderwać listki, łodyżki nie będą potrzebne.Poddusić czosnek ( całe ząbki) i cebulę, zdjąć z patelni do ostudzenia jednak zostawić trochę cebuli i podsmażyć ją ze szpinakiem 3-4 minuty pod przykrywką. Szpinak wypuści trochę soku, który ułatwi nam miksowanie. Gdy wszystko ostygnie zmiksować salsę na gładko i doprawić solą i czarnym pieprzem.
Podawać można na zimno jak i na ciepło.
Smacznego.
czwartek, 24 maja 2012
letnia ozdoba
Ostatnie słoneczne i wreszcie ciepłe dni, skłoniły mnie do zmiany dekoracji w domu.
Z zebranych w zeszłym roku muszelek oraz z muszelek, które dołączane są czasem do różnych mydełek i innych artykułów łazienkowych stworzyłam letni wianek.
Do jego wykonania potrzebne były:
Życzę dobrej zabawy!
Z zebranych w zeszłym roku muszelek oraz z muszelek, które dołączane są czasem do różnych mydełek i innych artykułów łazienkowych stworzyłam letni wianek.
Do jego wykonania potrzebne były:
- gałązkowy okrągły wianek ( jak taki zrobić pokazywałam wcześniej na blogu)
- muszelki
- pistolet z wkładami do klejenia na gorąco
Życzę dobrej zabawy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































